Recenzja Hammer Watch Plus. Ten zegarek to prawdziwy twardziel

Zegarek Hammer Watch Plus

fot. Piotr Bukański

Testowanie i recenzowanie dla Was urządzeń wearable utwierdziło mnie w przekonaniu, że często pierwsze wrażenie, dotyczące testowanego sprzętu, okazuje się mylne. Tak okazało się i tym razem. Po wyciągnięciu Hammer Watch Plus z pudełka miałem obawy, że korzystanie z tego zegarka będzie niewygodne, a nawet męczące. Tak jednak nie było, a po ponad dwóch tygodniach użytkowania Hammer udowodnił, że prawdziwy z niego twardziel i to nie tylko ze względu na budowę.

Co w pudełku?

Jeśli natknęliście się na moje wcześniejsze recenzje, to prawdopodobnie wiecie, że to już moja mała tradycja, by opis testowanego przeze mnie urządzenia zaczynać od chwili pochylenia się nad jego pudełkiem. Pomimo tego, że może wydawać się to zwykła stratą czasu, to jednak już z samego opakowania produktu można naprawdę wiele wyczytać. Często producenci umieszczają na nim konkretne cechy lub funkcje urządzenia, którymi chcą się pochwalić. Nie inaczej jest w przypadku Hammer Watch Plus.

Pudełko prezentuje się dość standardowo. Na górze znajduje się logo producenta wraz z napisem „Hammer Watch Plus”. Poniżej umieszczona jest grafika przedstawiająca produkt. W prawym dolnym rogu frontu pudełka znalazła się informacja o nowej aplikacji. Producent musi być z niej naprawdę dumny, skoro „wymienił ją” jako pierwszą, przed funkcjami urządzenia. Jednak to nie koniec – producent wyróżnił kilka cech zegarka i umieścił je na bocznej ścianie pudełka.

Pierwszą z nich jest ekran AMOLED, kolejną GPS, następnie klasa pyłoszczelności oraz wodoodporności na poziomie IP68. Dwie pozostałe cechy, które znalazły się na pudełku, to wytrzymała konstrukcja oraz bateria, która – według zapewnień producenta – ma wytrzymać nawet 30 dni w stanie czuwania. Jakie wyniki osiąga zegarek podczas standardowego użytkowania? O tym przeczytacie w dalszej części recenzji.

Wróćmy jednak na moment do samego pudełka. Oprócz zegarka, znajdziemy w nim instrukcję parowania i obsługi urządzenia w kilku językach oraz kabel, za pomocą którego naładujemy Hammer Watch Plus.

Design, których nie wszystkich przekona

Już na samym początku trzeba zaznaczyć, że Hammer Watch Plus nie jest dla wszystkich. Przede wszystkim ze względu na swój solidny wygląd. Jego design najbardziej kojarzy mi się z testowanym jakiś czas przeze mnie Huawei Watch GT 3 SE, Amazfit T-Rex 2 lub zegarkami Garmina. Można powiedzieć, że to nic dziwnego, ponieważ wszystkie te zegarki skierowanie są do całkiem podobnej grupy klientów. Warto zaznaczyć, że Hammer jest z nich wszystkich zdecydowanie najtańszy. Czy może tym przyciągnąć do siebie klientów?

Tuż po wyjęciu z pudełka byłem nieco zdziwiony i zaniepokojony. Przede wszystkim ze względu na jego grubość i dość mocarną budowę miałem obawy, że jego noszenie będzie niewygodne. To nie najlepsze pierwsze wrażenie minęło jednak tuż po założeniu Hammer Watch Plus. Zacznijmy jednak od wyglądu.

Na pierwszy rzut oka smartwatch prezentuje się jako naprawdę solidny kawał sprzętu, mimo że wykonany jest głównie z tworzywa sztucznego. Brzegi koperty są dodatkowo wzmocnione twardym plastikiem. Zegarek występuje w jednej wersji kolorystycznej. Urządzenie jest całe czarne, jednak pokryte równomiernie rozmieszczonymi pomarańczowymi detalami. Chociaż nie do końca przemawia do mnie tak „ciężki” design zegarów, to jednak muszę przyznać, że Hammer nawet mi się spodobał. Przede wszystkim jest to kwestia pomarańczowych detali, które sprawiają, że urządzenie nie jest nudne i ciekawie prezentuje się na nadgarstku.

Cała koperta zegarka Hammer ma 53,5 milimetra szerokości oraz 17,5 milimetra grubości. Waga urządzenia (bez paska) to według producenta 48 gramów. Sami przyznacie, że to dość pokaźne rozmiary, ponieważ sprzęt jest większy od większości dostępnych na rynku ubieralnych urządzeń tego typu. Szczerze mówiąc, to było moje pierwsze zaskoczenie, jeśli chodzi o ten sprzęt. Na pierwszy rzut oka wygląda naprawdę masywnie i byłem przekonany, że będzie ważył swoje. Okazało się jednak, że dobre rozłożenie wagi w połączeniu z wygodnym paskiem sprawia, że Hammer Watch Plus jest niemal niewyczuwalny na ręce.

Producent wyposażył urządzenie w 1,33-calowy wyświetlacz. Konstrukcja zegarka zapewnia wodoszczelność i pyłoszczelność w klasie IP68, co oznacza, że bez przeszkód można w nim biegać podczas deszczu lub pływać. Na prawym brzegu koperty znajduje się okrągła, obracana koronka, która jednocześnie pełni funkcję włącznika oraz przycisku home. Jest to również jedyny przycisk, jaki znajdziemy w tym urządzeniu.

W tylnej części urządzenia znalazły się czujniki, dzięki którym będzie ono monitorować nasze parametry życiowe oraz ćwiczenia. Ekran zegarka jest zabezpieczony dodatkowymi bumperami. Producent chwali się, że Hammer jest twardy jak skała. Nie testowałem specjalnie jego wytrzymałości, jednak kilka razy przez przypadek zdarzyło mi się uderzyć nim w futrynę drzwi i po takim spotkaniu nie zostały na nim żadne widoczne ślady.

Moje pierwsze wrażenia, dotyczące użytkowania Hammer Watch Plus, były jak najbardziej na plus. Zegarek działa bardzo płynnie, a jego obsługa jest intuicyjna. Chociaż już od samego początku brakowało mi w nim kilku ważnych funkcji, to można powiedzieć, że po kilku dniach przyzwyczaiłem się do ich braku, usprawiedliwiając to poniekąd niewysoką ceną zegarka. Na samym początku przygody z Watch Plus ważny był również fakt, że nie miałem żadnych problemów związanych ze sparowaniem sprzętu z telefonem.

Wyświetlacz to mocny punkt, ale również mankament tego sprzętu

Hammer Watch Plus oferuje swoim użytkownikom 1,33-calowy wyświetlacz, wykonany w technologii AMOLED o rozdzielczości 390 x 390 pikseli, co daje użytkownikom zagęszczenie pikseli na poziomie około 414 ppi. Trzeba przyznać, że wyświetlacz to mocny punkt tego sprzętu, bo mamy tutaj do czynienia z AMOLED-em. Cieszy fakt, że producent nie zdecydował się na oszczędności właśnie kosztem zmienienia go na LCD.

Warto podkreślić, że dzięki zastosowaniu lepszego typu wyświetlacza do dyspozycji użytkowników jest doskonały kontrast oraz odwzorowanie barwy czarnej. Dodatkowo, bez trudu możemy odczytać informacje z ekranu nawet w pełnym słońcu. Ponadto ekran bardzo dobrze reaguje na dotyk, a wyświetlane na nim treści są wyraźne i nie ma problemu z ich czytelnością pod każdym kątem.

Już na samym początku korzystania z zegarka pojawił się problem, który mocno irytował mnie już do samego końca testów. W codziennym użytkowaniu bardzo przeszkadzał mi brak możliwości automatycznego ustawienia jasności ekranu. Zamiast tego mamy do wyboru pięć poziomów jasności. W ustawieniach urządzenia nie znajdziemy nawet możliwości automatycznego wyboru pomiędzy poziomami. Jest to dość irytujące, szczególnie, kiedy zapomnimy zmienić poziom jasności z 5 (najjaśniejszy) i zechcemy sprawdzić godzinę w środku nocy. Swoją drogą najniższy próg jasności jest według mnie nieco za jasny i czasami zwyczajnie razi w oczy.

Niemiłym zaskoczeniem był dla mnie również moment otworzenia ustawień. Znajdziemy z nich jedynie możliwość zmiany poziomu jasności ekranu. Jeśli zapragniemy wykonać tak specjalistyczną czynność, jak zmiana czasu podświetlenia ekranu, musimy zrobić to z poziomu aplikacji, co nie jest zbyt trudne czy problematyczne, jednak dość irytujące, że nie można zrobić tego bezpośrednio z zegarka. Co ciekawe, w ustawieniach (oczywiście w aplikacji) znajdziemy również możliwość włączenia funkcji Always on Display, chociaż tutaj będzie ona nazwana Ekran normalnie włączony.

Jak widać, nie mamy w Hammer Watch Plus możliwości skorzystania ze zbyt rozbudowanych ustawień dotyczących wyświetlacza, co jest dość zaskakujące, bo niektóre zegarki tańsze nawet o połowę oferują znacznie więcej w tej materii. Na plus jest natomiast fakt, że na wyświetlaczu tego urządzenia nie są zbyt widoczne odciski palców, a właśnie łatwe zbieranie odcisków często staje się piętą achillesową urządzeń wearable.

Działanie i najważniejsze funkcje. Czy nazwałbym ten zegarek smartwatchem?

Po wciśnięciu koronki, ekran urządzenia wyświetli tarczę zegara. Ekran automatycznie podświetla się po podniesieniu nadgarstka. Tarcze zegara możemy dowolnie zmieniać z poziomu urządzenia oraz aplikacji. Aby uzyskać dostęp do powiadomień, należy przeciągnąć palcem w dół, co spowoduje wysunięcie szuflady z powiadomieniami. Po przeciągnięciu palcem od dolnej części ekranu ku górze pojawi się pasek zadań, który zawiera informacje o stanie naładowania baterii oraz o połączeniu ze smartfonem. Ponadto, na ekranie pojawią się skróty do ustawień, trybu „Nie przeszkadzać”, ustawień jasności wyświetlacza oraz funkcji, ustawień intensywności wibracji, funkcji oszczędzania energii oraz blokowania ekranu.

Przesuwając palcem w lewo lub w prawo od tarczy zegara przejdziemy do kart, na których wyświetlana są odpowiednio (idąc od prawej strony) informacje o: pulsie, natlenieniu krwi, śnie, pogodzie, sterowaniu muzyką, a także statystyki naszej dzisiejszej aktywności. W ustawieniach urządzenia, zarówno bezpośrednio na nim, jak i w aplikacji, nie znalazłem opcji zmiany kolejności kart, dodania ich lub usunięcia. Aby zmienić tarczę zegara, wystarczy przejść do ustawień i wybrać kartę „tarcza zegara” lub ustawić ją bezpośrednio w aplikacji, w której znajduje się dość duży wybór designu tarcz. Każdy z użytkowników powinien znaleźć tutaj wygląd, który będzie mu odpowiadać.

Po wciśnięciu koronki przechodzimy do menu głównego. W Hammer Watch Plus nie mamy możliwości zmiany stylu menu – dostępna jest tylko opcja, wyświetlania w formie listy. Z uporem maniaka powtarzam jedną rzecz w recenzjach urządzeń wearable – zegarek obsługiwałoby się dużo lepiej, gdyby producent dał możliwość przewijania treści za pomocą koronki, jednak warto pamiętać, że to urządzenie kosztujące 550 złotych, a takiej funkcji nie mają nawet dwa razy droższe urządzenia. Niemniej jednak możliwość obsługi za pomocą koronki, z którą spotkałem się w Amazfit GTR 4, w moim przypadku niesamowicie poprawia komfort i sprawność użytkowania zegarka.

W tym sprzęcie brakuje możliwości instalacji dodatkowych aplikacji. Znajdziemy w nim standardowe funkcje, takie jak stoper, timer, kompas czy budzik, które działają poprawnie i nie potrzebują dodatkowego komentarza. Prognoza pogody również działa poprawnie, ale nie jest zbyt rozbudowana. Aplikacja pogoda wyświetla aktualną temperaturę, a także maksymalną i minimalną przewidywaną temperaturę w ciągu doby. Dostępna jest również prognoza na 4 kolejne dni. Ogranicza się ona jednak jedynie do grafiki przedstawiającej przewidywane warunki atmosferyczne, a także informacje o minimalnej i maksymalnej temperaturze. W zegarku producent umieścił także funkcję służącą do kontrolowania muzyki, która pozwala na wyświetlenie tytułu obecnie odtwarzanej piosenki oraz zwiększenie lub zmniejszenie głośności, zatrzymanie i przejście do poprzedniego lub następnego utworu.

Wszystko działa poprawnie, pod warunkiem, że Hammer Watch Plus połączony jest z naszym smartfonem przez Bluetooth. Muszę jednak przyznać, że nie spotkałem się podczas użytkowania tego zegarka z problemami związanymi z rozłączaniem się sprzętu ze smartfonem, mógł on swobodnie leżeć na biurku, podczas gdy chodziłem po mieszkaniu.

Jest jeszcze jedna rzecz, do której mogę się tutaj przyczepić, a mianowicie to, że system zegarka nie jest w całości przetłumaczony na język polski. Warto jednak zaznaczyć, że to niewielkie niedociągnięcie, ponieważ angielskie wersje napisów pojawiają się jedynie podczas przypomnienia o piciu wody. Wówczas na ekranie pojawia się grafika przedstawiająca szklankę wody, a pod nią napis „drink”.

Chociaż Hammer ma swoje mankamenty i mało rozbudowaną możliwość ustawień i personalizacji, trzeba przyznać, że jego system działa bardzo sprawnie. Podczas testów dość intensywnie korzystałem z zegarka i nie spotkałem się z sytuacją, by jakaś funkcja lub aplikacja zwyczajnie przestała działać, albo złapała „zamułę”. To, w połączeniu z ekranem AMOLED, który świetnie reaguje na dotyk, sprawia, że z Hammer Watch Plus korzysta się naprawdę przyjemnie, jeśli zaakceptujemy jego bolączki. Najbardziej w codziennym użytkowaniu przeszkadzał mi brak automatycznego dostosowywania jasności wyświetlacza.

Odpowiadając na pytanie postawione w śródtytule… Nie, nie nazwałbym tego urządzenie smartwatchem ze względu na brak możliwości personalizacji, doinstalowywania aplikacji, ale przede wszystkim ze względu na to, co zegarek oferuje, jeśli chodzi o powiadomienia i połączenia – właśnie do tego teraz przejdziemy.

Powiadomienia i połączenia w wersji demo

Dochodzimy do dość ważnych funkcji, jeśli chodzi o urządzenia wearable, a mianowicie do powiadomień i połączeń. W końcu między innymi po to decydujemy się na zakup takiego zegarka, by nie musieć za każdym razem sięgać do kieszeni, kiedy dostaniemy nową wiadomość bądź powiadomienie. To było właśnie pierwsze moje rozczarowanie względem Hammer Watch Plus. Po urządzeniu z ekranem AMOLED i naprawdę sprawnym działaniem spodziewałem się dużo więcej w stosunku do powiadomień.

Oczywiście, gdy mamy nawiązane połączenie Bluetooth, powiadomienia ze smartfona pokażą się na naszym nadgarstku. Co więcej, użytkownik może wybrać, które aplikacje będą wysyłać powiadomienia na jego zegarek, co jest bardzo praktyczne i jak najbardziej na plus. Niestety, brak możliwości interakcji z powiadomieniami jest pewnym ograniczeniem. Na przykład, nie ma możliwości odpowiedzi na SMS-a przy użyciu wbudowanej krótkiej wiadomości lub emotikony bezpośrednio z zegarka. Powiadomienia z aplikacji można tylko odczytać i usunąć.

Niemal identycznie wygląda to w kwestii połączeń. Zegarek nie został wyposażony przez producenta w głośnik ani mikrofon, dlatego nie ma tutaj mowy o odbieraniu połączeń lub ich wykonywaniu. Na ekranie Hammer Watch Plus zobaczymy tylko dzwoniący do nas numer lub nazwę kontaktu, jeśli jest on zapisany w naszym smartfonie. Jedyną możliwością interakcji z połączeniem jest jego odrzucenie.

Wielka szkoda, że nie mamy tutaj możliwości odrzucenia połączenia wraz z wiadomością, a także odpowiedzi na SMS-a. Gdyby producent zdecydował się na dodanie takich funkcji, to zegarek stałby się na pewno dużo bardziej przydatny i praktyczny dla swoich użytkowników. Wówczas można by było pokusić się nawet o nazwanie go smartwatchem, jednak przez brak jakiejkolwiek interakcji z powiadomieniami i połączeniami naprawdę trudno to zrobić. W końcu zegarek ten w zasadzie w żadnej czynności (oprócz sprawdzenia godziny) nie zastąpi nam funkcji smartfona, którego i tak będziemy zmuszeni wyciągnąć z kieszeni choćby po to, by odpowiedzieć na SMS-a.

Monitorowanie aktywności i zdrowia

Hammer Watch Plus nie jest typowo sportowym zegarkiem, jednak producent wyposażył go w 20 trybów sportowych oraz w precyzyjny system lokalizacyjny, obsługujący systemy satelitarne GPS, Beidou, GLONASS, Galileo i QZSS. Ponadto zegarek oferuje czujniki, za pomocą których możemy na bieżąco kontrolować poziom pulsu, natlenienia krwi oraz stan snu.

Zawsze pomiary dokonywane za pomocą urządzeń wearable trzeba traktować jako pomocnicze, a nie jako te ostateczne, ponieważ nie jest to oczywiście certyfikowane urządzenie medyczne. Niemniej jednak muszę przyznać, że Hammer Watch Plus zaskakuje dokładnością pomiarów (oczywiście w bezruchu). Porównałem pomiary zegarka z tymi, wykonywanymi za pomocą pulsoksymetru. Jeśli chodzi o pomiar pulsu, różnica wahała się od 1 do 3 uderzeń na minutę. Z kolei w przypadku pomiaru natleniania krwi z 10 pomiarów, aż 8 wskazało tę samą wartość, co pulsoksymetr. Zegarek zawyża jednak nieznacznie pomiary, które dokonuje podczas ruchu – wyniki pulsu są średnio o 5-10 uderzeń na minutę wyższe niż w rzeczywistości, chociaż zdarzają się też większe odchylenia od normy. Muszę przyznać, że to naprawdę dobre wyniki, porównywalne z dużo droższymi smartwatchami.

Zegarek ma również możliwość monitorowania jakości snu. W aplikacji możemy sprawdzić jak dokładnie przebiegał nasz sen z podziałem na etapy płytkiego oraz głębokiego snu. Oczywiście nie mam profesjonalnego urządzenia do monitorowania snu, by móc porównać te wyniki, jednak Hammer Watch Plus używałem równolegle z Amazfit GTR 4 i oba zegarki wskazywały bardzo zbliżone do siebie wyniki dotyczące snu oraz jego podziału na poszczególne fazy.

Za pomocą aplikacji Hammer W+ możemy włączyć lub wyłączyć automatyczny pomiar tętna. Brakuje jednak opcji automatycznego pomiaru co określony interwał czasu, np. 5 czy 10 minut. Takie rozwiązanie jest świetnym kompromisem pomiędzy stałym monitorowaniem pulsu, a dłuższą pracą baterii. Jeśli w Hammer Watch Plus wyłączymy automatyczny pomiar, wówczas będziemy musieli ręcznie włączać sprawdzanie tętna na zegarku za każdym razem. Na minus jest dla mnie również brak możliwości ustawienia automatycznego pomiaru poziomu natlenienia krwi, można to w tym urządzeniu zrobić wyłącznie ręcznie.

Zanim przejdziemy do trybów treningowych to powiedzmy jeszcze o podstawowej funkcjonalności urządzeń tego typu, czyli możliwości zliczania przebytych przez nas kroków. Jak już wcześniej wspomniałem, z zegarka korzystałem równolegle z Amazfit GTR 4 i na koniec dnia niemal za każdym razem oba urządzenia wskazywały dokładnie tę samą liczbę przebytych kroków. Trudno więc mieć zastrzeżenia co do tej funkcji. A teraz już o sportowych aspektach Hammer Watch Plus.

Do wyboru użytkownicy mają 20 trybów treningowych: Bieganie, Bieganie Halowe, Jazda na rowerze, Rower stacjonarny, Chodzenie, Jazda na łyżwach, Styl dowolny, Koszykówka, Tenis stołowy, Piłka nożna, Krykiet, Badminton, Tenis, Bieg przełajowy, Trekking, Siatkówka, Skakanka, Maszyna do wspinaczki, Joga oraz Baseball. Nie znajdziemy w tym sprzęcie dodatkowych ustawień treningu, takich jak choćby możliwość ustawienia celu naszego treningu.

Producent chwalił się bardzo dokładnym pomiarem naszej pozycji, dzięki zaawansowanym systemom GPS. Jak wygląda to w praktyce? Muszę przyznać, że lokalizowanie w Hammer Watch Plus nie działa idealnie, ale jest bardzo dobrze. Testowałem dokładność pomiarów kilkukrotnie podczas biegania oraz spacerów z psem i za każdym razem wyniki moich testów były bardzo podobne. Po otworzeniu w aplikacji mapy naszego treningu widać, że różnice między rzeczywistą pozycją, a tą wskazywaną przez zegarek, wahają się od 0,5 do 1,5 metra. Jest to całkiem niezły wynik jak na sprzęt w takiej cenie. Dodatkowo plusem jest to, że urządzenie nie traci zasięgu GPS nawet wśród wysokich budynków w centrum miasta.

Po zakończeniu treningu bezpośrednio na zegarku możemy podejrzeć najważniejsze dane. W zakładce Aktywność znajdziemy: czas trwania treningu, pokonany dystans, spalone kalorie, liczbę wykonanych korków, średnią prędkość, średni rytm, maksymalny rytm, średnie tempo, maksymalne tempo, minimalne tempo oraz dane dotyczące pulsu. Zegarek zbiera więc naprawdę sporo danych, które mogą okazać się przydatne podczas analizowania treningu. Z kolei w apce znajdziemy dokładniejsze dane i to jeszcze zilustrowane wykresami. W aplikacji znajdziemy jeszcze więcej danych, a do tego są one zilustrowane wykresami. A skoro o Hammer W+ mowa, to teraz przejdziemy do omawiania programu, którym producent pochwalił się na froncie pudełka tego zegarka. Czy ta apka jest tego warta?

Hammer W+. Czy jest się czym chwalić?

W tekście kilkukrotnie odnosiłem się już do aplikacji Hammer W+. Warto się przez chwilę nad nią pochylić również ze względu na to, że informacje o niej producent umieścił bezpośrednio na froncie pudełka urządzenia. Czy jest się czym zachwycać?

Na samym początku muszę podkreślić, że aplikacja działa naprawdę dobrze. Nie natrafiłem na sytuację, by się zacięła, bądź odmówiła posłuszeństwa. Jednak nie znajdziemy tutaj żadnych fajerwerków. Powiedziałbym, że to standardowa apka do obsługi urządzeń wearable, która na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. Nie jest ona jednak całkowicie przejrzysta i intuicyjna, co nowym użytkownikom może sprawiać kłopoty.

Program został podzielony na cztery sekcje: zdrowie, ćwiczenie, urządzenie oraz moje. W pierwszej znajdziemy dane dotyczące dzisiejszej aktywności, pomiarów pulsu, natleniania krwi, stanu snu oraz ostatnich treningów. Tę kartę można dowolnie edytować i zmieniać kolejność wyświetlania konkretnych kafelków. W karcie ćwiczenie można jedynie rozpocząć jeden z trzech trybów treningowych: Bieganie na świeżym powietrzu, Jazda na rowerze lub Chodzenie.

Z kolei w sekcji urządzenie znajdują się wszystkie ustawienia dotyczące zegarka. Wspomniałem, że momentami apka jest mało intuicyjna. Zaprezentuję Wam to na przykładzie włączania tryby Always on Display. Aby to zrobić należy na karcie urządzenie wybrać nasz zegarek, następnie przejść do zakładki więcej ustawień. To oczywiście nie koniec – wyświetli się nam cała lista ustawień, jednak brakuje na niej trybu AoD, dlatego żeby go włączyć trzeba kliknąć w panel Ustawienia jasności. Kiedy już tam dotrzemy możemy wybrać opcje Normalnie wł, by wyświetlacz Hammer Watch Plus bez przerwy był podświetlony. Musicie przyznać, że to mało intuicyjne rozwiązanie.

Nie wychodzimy jednak z karty urządzenie, ponieważ znajduje się na niej również centrum tarcz. Tutaj możemy dostosować wygląd swojego zegarka. Znajdziemy tu również ustawienia powiadomień, przypomnień, monitorowania tętna, a także ustawienia pogody. Tutaj producent wprowadził również ciekawą funkcję, dzięki której zegarek może służyć nam jako wyzwalacz migawki w naszym smartfonie. Mowa tutaj o funkcji Potrząśnij, aby zrobić zdjęcie, po jej wybraniu w smartfonie włączy się nie aparat systemowy, ale ten wbudowany w apke Hammer W+. Wówczas wystarcz, że potrząśniemy zegarkiem, a uruchomiony zostanie samowyzwalacz ustawiony na 3 sekundy. Wykonane w ten sposób zdjęcie zapisze się bezpośrednio w pamięci smartfona.

Ostatnia karta apki zawiera przegląd naszego konta Hammer. Można edytować takm dane swojego konta oraz zmieniać jego ustawienia. Tam można również wyeksportować dane naszych treningów do zewnętrznej aplikacji Strava. W ostatniej karcie apki użytkownicy mogą również zmienić i ustawić swój dzienny cel aktywności.

Twardziel nie tylko z wyglądu, czyli czas pracy na baterii  

Akumulator Hammer Watch ma pojemność 440 mAh, czyli całkiem sporo, jak na urządzenie wearable. Według producenta ma zapewnić nawet 30 dni czuwania lub 7 dni intensywnego użytkowania. W moim przypadku rzeczywistość okazała się jeszcze bardziej optymistyczna niż założenia producenta. Muszę przyznać, że ten zegarek to prawdziwy twardziel, nie tylko ze względu na swoją wzmocnioną konstrukcję, ale także na wytrzymały akumulator.

Podczas testowania zegarek był stale połączony z telefonem. Otrzymywałem więc na niego powiadomienia. Ustawiłem również stałe monitorowanie pulsu i kilka razy w ciągu dnia starałem włączać się pomiar poziomu natlenienia krwi. Przez około 4-5 godzin dziennie włączona była też funkcja AoD. Dodatkowo w ustawieniach dodałem dodatkowe przypomnienia o ruchu, piciu wody oraz zażywaniu leków. Długość czasu podświetlenia ekranu ustawiona była przez cały czas na 10 sekund, a jasność ekranu przez większość testu ustawiona na poziomie 3 z 5-stopniowej skali. Ponadto codziennie przez około 30 minut włączony był jeden z trybów treningowych.

Takie ustawienia pozwoliły mi na używanie zegarka przez ponad 8 dni. Było to dokładnie około 200 godzin. Trzeba przyznać, że to naprawdę dobry wynik, ponieważ przebił moje oczekiwania, a także zapowiedzi producenta.

Po ograniczeniu niektórych funkcji czas pracy urządzenia znacząco się wydłużył. Po naładowaniu baterii zegarek nadal połączony był stale ze smartfonem, a także miał dokładnie takie same ustawienia jasności ekranu i czasu podświetlenia. Zrezygnowałem jednak z włączania funkcji AoD, a także wyłączyłem dodatkowe przypomnienia. Po kolejnych 7 dniach korzystania z zegarka poziom jego naładowania wynosi dokładnie 50%, a więc akumulator wytrzyma około 14 dni mniej intensywnego użytkowania. Przy takich ustawieniach tracimy w ciągu domy około 7% z energii baterii.

Pomimo tego, że bateria Hammer Watch Plus ma stosunkowo dużą (jak na urządzenia wearable) pojemność, to jej naładowanie od 0 do 100% zajęło mi dokładnie 1 godzinę i 32 minuty. Użyłem do tego 33 W ładowarki Xiaomi.

Podsumowanie

Hammer Watch Plus w momencie publikacji tej recenzji kosztuje 549 złotych. Trudno nazwać go smartwatchem przede wszystkim ze względu na całkowity brak interakcji z powiadomieniami. Z kolei na duży plus jest zastosowanie przez producenta wyświetlacza wykonanego w technologii AMOLED, jednak i tutaj nie obyło się bez zgrzytów – dość irytujący może okazać się dla wielu użytkowników brak automatycznej regulacji jasności ekranu.

Mimo wszystko ten zegarek wzbudził moje pozytywne odczucia. Design nie do końca jest tym „moim”, jednak detale w miłym dla oka pomarańczowym kolorze działają zdecydowanie na korzyść tego urządzenia. Hammer zaskoczył mnie precyzyjnymi pomiarami parametrów zdrowotnych. Na uwagę zasługuje również fakt, że mamy tutaj do czynienia z precyzyjnym pomiarem GPS.

Krótko podsumowując, można powiedzieć, że to dobry sprzęt za rozsądną cenę – znajdziemy w nim zdecydowanie więcej zalet niż wad. Gdyby niektóre ze wskazanych przeze mnie problemów zostały usunięte, ten sprzęt z pewnością mógłby na stałe zagościć na moim nadgarstku. Jeśli jednak sami lubicie tego typu design, a mankamenty tego sprzętu jesteście w stanie zaakceptować, to Hammer Watch Plus będzie dobrym wyborem. Zegarek jest wart swojej ceny.

Zegarek Hammer Watch Plus
Recenzja Hammer Watch Plus. Ten zegarek to prawdziwy twardziel
Zalety
ekran AMOLED
świetny czas pracy na baterii
stosunek jakość/cena
dokładne monitorowanie aktywności, zdrowia i snu
płynne działanie systemu
wzmocniona budowa
Wady
brak automatycznego ustawiania jasności ekranu
brak interakcji z powiadomieniami i połączeniami
niezbyt rozbudowane ustawienia i funkcje smart
7.9
Ocena
Exit mobile version