Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami oiot.pl, obserwuj nas w Google News. KLIKNIJ.
Autonomiczne pojazdy od Google (Waymo)

Anthony Levandowski przyznaje, że ukradł informacje na temat programu samochodowego Google

Część z Was być może kojarzy postać Anthony’ego Levandowskiego, który został posądzony o kradzież tajemnic handlowych dotyczących technologii autonomicznej jazdy od Google spod szyldu Waymo. Oskarżony przyznał się do jednego z trzydziestu trzech zarzutów w zamian odrzucając pozostałe 32.

Cała opisywana sytuacja zaczęła się jeszcze w 2015 roku, kiedy Anthony Levandowski zakończył pracę w Google. Streszczając przebieg minionych miesięcy – oskarżony do tej pory nie przyznawał się do postawionych mu zarzutów i wielokrotnie powoływał się się na 5. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Jednak w miniony czwartek coś się zmieniło.

„Chauffeur TL weekly updates – Q4 2015”, czyli co wykradziono Google

W sprawie nie bez związku pozostał Uber, który przejął założony przez oskarżonego start-up Otto dotyczący właśnie autonomicznych pojazdów, ale… zostawmy to. W czwartym kwartale 2015 roku na prywatnego laptopa Levandowskiego pobrany został plik o nazwie Chauffeur TL weekly updates – Q4 2015, który zawierał poufne informacje dotyczące programu samochodowego giganta z Mountain View, a konkretniej rzecz ujmując – podlegającego im projektu Waymo. W miniony czwartek, Levandowski wypowiedział się o tym pliku w następujący sposób:

Pobrałem ten plik z zamiarem użycia go dla korzyści podmiotu innego niż Google. „Cotygodniowa aktualizacja szofera” zawierała wiele szczegółowych informacji na temat statusu programu samochodowego Google.

Co to oznacza? Ano to, że Anthony Levandowski przyznał się do… jednego z trzydziestu trzech postawionych mu zarzutów. Oczywiście nie zrobił tego bez powodu – ugoda, którą zawarto, zakładała przyznanie się do jednego z zarzutów w zamian za zwolnienie z pozostałych 32. Niemniej, strony wydają się być zadowolone z takiego rozwiązania.

1/33, czyli mniejsza kara

W razie udowodnienia Levandowskiemu postawionych go zarzutów, mogło czekać go nawet 10 lat więzienia. Aktualna sytuacja oznacza, że czeka go od 24 do 30 miesięcy pozbawienia wolności – znacznie mniej. Miles Ehrlich, adwokat Anthony’ego Levandowskiego, dodaje:

Pan Levandowski jest młodym, bardzo utalentowanym człowiekiem i może wiele wnieść do szybko zmieniającego się świata sztucznej inteligencji i autonomicznych pojazdów. Mamy nadzieję, że orzeczenie winy pozwoli mu dalej iść swoim życiem i skoncentrować swoją energię tam, gdzie ma ona największe znaczenie.

Korzystając z okazji, zachęcam Was do zgłębienia powiązań między Internetem Rzeczy a motoryzacją – Tomek napisał artykuł, w którym omawia powiązania między nowymi technologiami a samochodami. Natomiast osoby zainteresowanych bezpośrednio programem autonomicznych pojazdów autonomicznych od Google mogą od czasu do czasu zaglądać na stronę Waymo, czyli właśnie tego projektu.