Satelity komunikacyjne a sieć 5G. Czy jeszcze ich potrzebujemy?

Satelity komunikacyjne a sieć 5G. Czy jeszcze ich potrzebujemy?

Ostatnia aktualizacja:

Budowa i komercyjne udostępnienie sieci 5G sprawi, że do dyspozycji ludzi oddana zostanie zupełnie nowa jakość komunikacji – bezprzewodowa, a jednocześnie szybka i stabilna. W dodatku operatorzy mają ambicje pokryć siecią najnowszej generacji niemal wszystkie większe skupiska ludzi. Czy w związku z tym potrzebujemy jeszcze satelitów komunikacyjnych?

Relikt przeszłości – wciąż sprawny i potrzebny

Choć trudno to uwierzyć, wiele satelitów komunikacyjnych liczy sobie już ponad pół wieku! Zostały wyniesione na orbitę geostacjonarną po to, by zapewnić łączność nawet w najdalszych, najbardziej niedostępnych fragmentach kuli ziemskiej. Swoją rolę, podobnie jak satelity GPS, dzielnie wykonują do dnia dzisiejszego. Czy tak będzie również w erze 5G? Jak najbardziej! Choć pomagać będą inne satelity, zlokalizowane znacznie bliżej ziemi niż orbita geostacjonarna.

Bliżej Ziemi

Dotychczasowe satelity komunikacyjne w większości operują na orbicie geostacjonarnej. Fakt tak odległego umieszczenia ma szereg zalet, ale też sporo wad. Największymi zaletami są możliwość pokrycia znacznej przestrzeni przez jednego satelitę oraz fakt znajdowania się w stałym położeniu względem Ziemi, dzięki czemu anteny kierunkowe nie muszą się poruszać. Do głównych wad należy, przede wszystkim, wysoki koszt umieszczenia na orbicie oraz energochłonność – sygnał wysyłany z tak daleka musi zostać odpowiednio wzmocniony.

Satelity, które będą pomagać sieci 5G umieszczone zostaną na niskiej orbicie okołoziemskiej, przez co ich koszt eksploatacji będzie nieporównywalnie niższy. Niestety, z racji niższej wysokości będzie trzeba umieścić ich znacznie więcej niż odpowiedników z orbity geostacjonarnej – niższa wysokość oznacza, że dany satelita pokryje zasięgiem odpowiednio mniejszy teren.

Co istotne, z uwagi na większą dostępność niskiej orbity okołoziemskiej, prywatnych operatorów chętnych do inwestowania w tą technologię nie brakuje.

Gdzie nie będzie BTSów, tam pomogą satelity

Rolą satelit 5G będzie uzupełnienie zasięgu naziemnych nadajników 5G. Wszystko po to, by zaoferować dostęp do sieci z pokładów samolotów czy statków, a także zaoferować dostęp do niej na bardzo nisko zurbanizowanych obszarach. Dodatkowo sieć satelitarna będzie stanowiła swoisty backup dla łączności naziemnej, na przykład na wypadek klęski żywiołowej.

Satelity 5G a IoT

Satelity komunikacyjne 5G potrzebne będą również urządzeniom internetu rzeczy. Wiele z nich do pracy wymaga ciągłego dostępu do sieci. Gdy tego zabraknie – przestają funkcjonować poprawnie. Dla nich sieć satelitów 5G ma zapewnić łączność poza typowym miejscem użytkowania.

Czy zatem łączność naziemna, dzięki sieci 5G, w pełni zastąpi satelity komunikacyjne? W żadnym wypadku! Te również ewoluują, stając się mniejszymi, bardziej energooszczędnymi i umieszczonymi bliżej ziemi. Zamiast rywalizacji czy następstwa, raczej spodziewajmy się ścisłej współpracy.