Czy TV stick zamiast konsoli to sposób na niższe rachunki za prąd?

rachunki opłaty kalkulator notes obliczenia zdjęcie

Źródło: Mikhail Nilov

Nikt raczej nie wątpi w to, że zbliżają się ciężkie miesiące, a nawet lata dla większości Polaków. Ceny prądu, paliwa, kursy walut – wszystkie te sektory sprawiają, że na kilka dni przed wypłatą może nam pozostać niewielka kwota w kieszeni. Czy dla właściciela konsoli zakup TV sticka to dobra inwestycja?

Z prądu nie zrezygnujesz

W kwestii wydatków, które nie są wymagane do przeżycia, człowiek jest w stanie iść na ustępstwa. Wizyty w najlepszych restauracjach co tydzień możemy zamienić na skromny obiad w pobliskiej jadłodajni, a latem na krótkie dystanse do sklepu lub pracy wyciągnąć rower lub skorzystać z wypożyczalni takowych. Jeżeli jednak wracamy po ciężkim dniu pracy, mamy prawo spędzić czas wolny w taki sposób, aby zregenerować siły. Dla jednych będzie to spacer, dla kogoś innego obejrzenie ulubionego serialu po raz kolejny. Dla osób młodych, które również interesują się grami wideo, często podstawowym sposobem konsumowania treści wideo jest konsola. A te najnowszej generacji potrafią swoje wciągnąć, jeżeli chodzi o energię elektryczną.

Badania na ten temat przeprowadziła organizacja NRDC (Natural Resources Defense Council) – grupa niefinansowana przez jakikolwiek rząd z siedzibą w Nowym Jorku. Według testu przeprowadzonego w styczniu 2021 roku, Xbox Series X oraz PlayStation 5 podczas grania w najbardziej wymagające graficznie tytuły potrafią zużywać około 160-200 Watów energii. Choć zabrakło informacji o Xbox Series S, to dzięki wpisowi użytkownika na redditowej stronie poświęconej konsoli wiemy, że możemy spodziewać się od 65 do 70 W podczas sesji w Red Dead Redemption 2 czy Cyberpunka 2077.

Dzięki wygodzie i wydajności gracze zaczęli używać konsol również do oglądania YouTube’a czy Netfliksa. Analiza NRDC wskazuje jednak, że zużycie prądu podczas wieczornej sesji z The Last of Us czy nadrobienie Wednesday na konsolach Sony i Microsoftu to nie jest najbardziej ekologiczne rozwiązanie. O ile budżetowy Series S zużywa w ciągu godziny około 40 Watów, o tyle Series X, według oficjalnych danych Microsoftu, pobiera z gniazdka ok. 50 Watów mocy. PlayStation 5 poszło na niechlubny rekord i obejrzenie 3-odcinków BoJack’a Horsemana kosztuje nas nawet 72 W. Jak to się przełoży na polskie realia w 2023 roku?

Jak policzyć zużycie prądu na VOD?

Zaczynając od tego, ile taka konsola w trybie streamingowym kosztuje, należałoby przyjąć jakieś realne scenariusze. Spróbuję zatem posłużyć się przykładem zbliżonym do własnego życia, czyt. osoby pracującej zdalnie. Nie tracąc czasu na podróż do zakładu czy biura mogę od razu rozłożyć się na kanapie i kliknąć przycisk z logiem Playstation na pilocie po godzinach pracy.

Oczywiście należałoby mieć w tym trochę rozumu i godności człowieka, więc 8 godzin wolnego nie poświęcam na naprzemienne naparzanie w Gran Turismo 7 i binge-watching. Ostatnio podział wygląda mniej więcej tak, że co drugi dzień poświęcam ok. 3 godzin na 2 odcinki serialu plus ulubione serie na YouTube. I tego będziemy się trzymać.

Ktoś, kto musi wrócić z pracy do domu, liczy się z dodatkowymi minutami wyjętymi z doby na rzecz transportu. Dodatkowo taka osoba po ośmiu godzinach pracy fizycznej lub mentalnej ma też mniej siły i niewykluczone, że chodzi wcześniej spać. Przyjmuję więc, że ma czas na ok. 60 minut serialu co drugi dzień.

W obu przypadkach zakładam, że gracz-kinoman ma ok. 4 godziny do rozdysponowania w ciągu weekendu na filmy i seriale. Podobnie liczę święta i dni ustawowo wolne. Daje nam to w 2023 roku 109 dni wolnego, nie wliczając w to urlopu.

Dobra, to teraz czas na królową nauk:

365 dni w roku – 109 dni wolnego = 256 dni. Połowa tych dni poświęcona jest na VOD co daje 128 dni.

No to jeszcze tylko cyk tabelka:

Scenariusz 1: 3 h w tygodniu + 4h weekendowoScenariusz 2: 1 h w tygodniu + 4h w weekend
109 dni weekendowych = 436 godzin / rok109 dni weekendowych = 436 godzin / rok
128 dni pracujących = 384 godzin / rok128 dni pracujących = 128 godzin / rok
Suma = 820 godzin / rokSuma = 564 godzin / rok

Konsola a roczne zużycie prądu

Zanim jednak przejdziemy do kolejnej kalkulacji warto z powyższej tabelki wyciągnąć jeszcze jeden parametr. 820 godzin uruchomionej konsoli do streamowania brzmi jak szmat czasu, ale ile faktycznie procentowo wynosi to w całkowitym domowym zużyciu prądu? Okazuje się, że niewiele.

Skoro przywołaliśmy już pierwszy scenariusz, to skupmy się na chwilę na nim. Zgodnie z faktem, że mnożenie i dzielenie pojawia się już w szkole podstawowej, to nie powinno być tu problemu ze zrozumieniem poniższego równania wśród Was, dorosłych czytelników:

Jeżeli przyjmiemy więc optymistyczny scenariusz rządu, że zużyjecie 2000 kWh energii elektrycznej przez cały rok, to udział streamowania z konsoli w tej opcji waha się od 1,64% do 2,87%. A co, jeżeli scenariusz drugi jest bliższym Waszemu trybowi życia? W uproszczeniu wygląda to wtedy mniej więcej tak:

„Niedzielni oglądacze” mają więc oczywiście kilka kilowatogodzin w kieszeni. I znowuż, przyjmując że gospodarstwu domowemu uda się być „pod kreską” 2000 kWh, to udział streamingu to 1,12% w przypadku Xboxa Series S oraz 1.97% w przypadku sprzętu Sony. Jeżeli więc bliższy waszemu sercu jest ten scenariusz i zużywacie nawet dwa razy więcej prądu, to procentowy udział konsoli streamującej może być mniejszy niż jeden procent!

fot. Unsplash.com

Cena prądu + zużycie + czas = ?

Do wyliczeń korzystałem z artykułu z dnia 1 stycznia 2023 roku w serwisie cena-pradu.pl. Samo podanie ceny prądu za 1kWh to niewystarczające wyliczenie – do tego dochodzi bowiem akcyza, VAT plus opłaty dystrybucyjne. Nie chciałbym tego zbyt mocno komplikować, więc na poczet badania przyjmę wyłącznie średnią cenę prądu w taryfie G11 w dwóch wariantach – 0,77 zł za zużycie poniżej limitu oraz 1,27 za zużycie powyżej limitu.

Mamy więc dwa scenariusze zużycia prądu na konsolach, cenę energii elektrycznej oraz prądożerność poszczególnych konsol obecnej generacji. Tak przy okazji wspomnę, dlaczego nie znajdziecie tu Switcha – YouTube i Crunchyroll to za mało, by uznać sprzęt Nintendo za urządzenie do streamingu. Wyniki nie są więc oszałamiające:

źródło: Apple

Szybki przegląd przystawek do TV

Wiecie już zatem, ile rocznie może kosztować was oglądanie filmów i seriali poprzez konsolę. W najgorszym wypadku taka wartość przekracza 70 złotych, lecz nie sięga 100 złotych. Jeżeli mielibyście kupować przystawkę do telewizora, prawdopodobnie wasz wybór padłby na jedno z pięciu urządzeń:

Nie planuję się tutaj rozwodzić szczegółowo nad każdym sprzętem z osobna, bo nie o tym jest ten materiał. Wybrałem akurat te urządzenia, ponieważ mogą one stanowić zastępstwo dla konsoli w kwestii poboru prądu – każdy „paluszek” obsługuje bowiem rozdzielczość 4K, kosztuje mniej niż konsola oraz zapewnia niższy pobór prądu niż nasi gamingowi towarzysze.

Typowa przystawka do TV jest niewiele większa od pendrive’a. (fot. Xiaomi)

Pochylmy się zatem na chwilę nad tym ostatnim stwierdzeniem. Ile watogodzin zaoszczędzimy każdym z tych urządzeń? Wszystko zależy od jego przybliżonego maksymalnego poboru, gdyż zakładam, że wszyscy korzystacie z TV o rozdzielczości 4K:

Zamiast oczywiście wyliczać relację każdej konsoli z każdą przystawką wyciągnąłem średnią ze wszystkich urządzeń, wynoszącą ~6 W. Dorzuciłem więc godziny ze scenariusza i wyniki są dla obeznanych z matematyką niezaskakujące – w pierwszym scenariuszu (820 godzin dla przypomnienia) TV Sticki kosztują rocznie ~5 zł, a w drugim wariancie (564 godzin) ~3,39 złotych. Gdzie zatem tkwi haczyk?

Źródło: Andrea Piacquadio

Zwróćcie uwagę na jedną rzecz

Zanim wszystkie te energooszczędne rozwiązania zaczną być waszą oszczędnością musi wam się przede wszystkim zwrócić koszt zakupu urządzenia. Tutaj znowu, na całe szczęście, wszystkie sprzęty kosztują tyle samo, czyli ok. 300 złotych bez promocji (oprócz Apple TV, które kosztuje 3 razy tyle, ale nie planuję z tego powodu go obrażać). Kiedy więc możecie liczyć, że Chromecast lub inne podobne rozwiązanie stanie się opłacalne?

Wystarczy koszt przystawki do telewizora (celowo pomijam na razie pobór prądu) podzielić przez koszt rocznego zużycia energii elektrycznej przez konsolę. Dlaczego? Ponieważ zakładam, że konsolę już kupiliście, a zakup TV Sticka musi wam się zwrócić, a więc od jego ceny powoli odejmujecie kwotę, jaką zaoszczędzacie na prądzie.

Ponownie przydadzą się do tego dwie tabele. Pierwsza zakłada, że nie przekroczyliście progu 2000 kWh (wartości ponownie zostały zaokrąglone w górę:

<2000 kWh gospodarstwa domowegoXbox Series SXbox Series XPlayStation 5
Scenariusz 1 (820 godzin)11 lat 10 miesięcy9 lat 7 miesięcy6 lat 9 miesięcy
Scenariusz 2 (564 godzin)17 lat 3 miesiące13 lat 10 miesięcy9 lat 11 miesięcy

W drugiej tabeli wiecie, że w domu przekraczaliście 2000 kWh rocznie i zmiana sytuacji jest mało prawdopodobna:

>2000 kWh gospodarstwa domowegoXbox Series SXbox Series XPlayStation 5
Scenariusz 17 lat 3 miesiące5 lat 9 miesięcy4 lata 2 miesiące
Scenariusz 210 lat 5 miesięcy8 lat 4 miesiące6 lat

Mnie oszukasz, ale matmy nie oszukasz

Ostatnią liczbą, którą warto zapamiętać jest „7”. Jednym kojarzy się ona ze szczęściem, innym z filmem Davida Finchera z 1995 roku. „Siódemka” jest tutaj akurat liczbą lat, po których zazwyczaj nadchodzi kolejna generacja konsol: 2000 -> 2006 -> 2013 -> 2020 w przypadku ostatnich czterech generacji konsol Sony i 2001 -> 2005 -> 2013 -> 2020 u Microsoftu. Jeżeli więc kupiliście Xboksa, nieważne którego, większa jest szansa, że po siedmiu latach zamienicie swojego Series S lub X na kolejną generację niż, że zdążyłby wam się zwrócić zakup przystawki do telewizora.

W przypadku PlayStation 5 ma to trochę więcej sensu, ale musielibyście wierzyć, że w ciągu 4-6 lat przystawka będzie aktualizowana pod kątem kompatybilności aplikacji streamingowych z urządzeniem oraz wspierana poprawkami bezpieczeństwa. Gdyby doliczyć do tych lat jeszcze koszt energii elektrycznej działającego TV Sticka, perspektywa zwrotu oddala się o kilka miesięcy.

Oczywiście możemy założyć, że ceny prądu dalej poszybują w górę. Czy wtedy przystawki nagle staną się o wiele bardziej opłacalne? Wszystko zależy od obranego scenariusza oraz posiadanej konsoli. Na ten moment trudno przewidzieć przyszłość, ale na chwilę przyjmijmy, że cena prądu poniżej 2000 kWh w gospodarstwie domowym w 2024 wyniosłaby 1,5 zł. Wtedy zwrot TV Sticka względem najmniej prądożernej konsoli, Xboxa Series S, wyniesie lekko ponad 6 lat, a w przypadku sprzętu najbardziej łasego na Waty pobieranie z gniazdka, czyli PlayStation 5 – 3,5 roku. Przy drugim scenariuszu musielibyśmy czekać od 5 do 9 lat na zwrot urządzenia.

Jest jeszcze jedna kwestia, którą warto poruszyć w przypadku Xbox Series X oraz PlayStation 5. Zakładając, że od czasu do czasu chcecie posiadać jakiś film w kolekcji w wersji fizycznej, a nie liczyć na licencje przechodzące z rąk do rąk kolejnego giganta streamingowego, to powyższe konsole sprawdzą się jako odtwarzacz płyt Blu-Ray 4K UltraHD. Przystawka nie daje wam takiej możliwości, a ewentualna alternatywa, czyli dedykowany odtwarzacz, kosztuje ok. 1000 złotych – jakieś 3 razy więcej niż TV Stick.

Podsumowanie

Jeżeli jesteś graczem, który używa konsoli również jako centrum multimedialnego z VOD na czele, to zakup nowej przystawki do telewizora z punktu ekonomicznego ma sens pod warunkiem, że faktycznie spędzasz sporo godzin na oglądaniu seriali i filmów oraz planujesz zakup sprzętu z promocji lub używanego. Kiedy z VOD korzystasz raz na kilka dni na krótko i nie masz ochoty czekać na mega okazyjne promocje, to warto dwa razy zastanowić się, czy TV Stick w pełnej cenie to dobre rozwiązanie. Z pewnością nie jest to inwestycja, która zwróci się w dwa lata po zakupie.

Można jednak zauważyć, że taka postawa oznacza co innego w skali makro. Gdyby przyjąć, że milion polskich graczy konsolowych ogląda filmy i seriale w streamingu na konsolach nowej generacji, wtedy odpowiadają za wyprodukowanie ~50 MWh energii, co oznacza, że gdyby każdy z nich kupił przystawkę do telewizora, wtedy zmniejszyliby udział w 146 TWh wyprodukowanej w 2021 w Polsce energii o ~0,00034 promila.

Oczywiście ten akapit jest pewną złośliwością – gaszenie światła po wyjściu z pokoju to miły gest, ale gospodarstwa domowe to tylko ~20% produkcji prądu w Polsce. Prawdziwym źródłem wysokiego zapotrzebowania na energię są fabryki, zakłady i biura. Część z nich z pewnością nie jest zoptymalizowane pod kątem zużycia energii.

Jeżeli zatem szukacie prawdziwych oszczędności w prądzie warto poszukać jej wśród urządzeń prądożernych działających 24 godziny na dobę, w starych lodówkach i zamrażarkach lub sprzętach używanych o wiele dłużej i o mniejszym obłożeniu dla finansów domowych, np. żarówkach. No i nie zapominajcie, żeby przypominać politykom, że w kwestii ekologii przespali czas na w miarę bezbolesne odejście od węgla i przejście na miks atom + OZE.

Exit mobile version