Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami oiot.pl, obserwuj nas w Google News. KLIKNIJ.
HAMR-JR

HAMR-JR to robot inspirowany karaluchem

Natura może być jedną z najlepszych inspiracji dla projektantów robotów. Właśnie tak stało się w przypadku HAMR-JR, czyli robota stworzonego przez naukowców Uniwersytetu Harvard. Jest to bardzo wytrzymałe urządzenie, a jednocześnie jego wielkość to tylko kilka centymetrów.

Niewielki eksperyment

Druga część członu nazwy tego robota to nie przypadek. Mianowicie, jest to ponad dwa razy mniejsze urządzenie, niż HAMR, pierwszy robot inspirowany karaluchami.

HAMR-JR to robot inspirowany karaluchem 4
HAMR to pierwsza potyczka Harvardu z robotami-karaluchami / fot. IEEE Spectrum

I chociaż HAMR-JR nie potrafi wchodzić na ściany i przeżyć wybuchu bomby atomowej, i tak jest jednym z najzwinniejszych małych robotów. Jest on mniej więcej wielkości monety, a do jego specjalności należy przenoszenie obiektów kilkadziesiąt razy cięższych od niego samego. Potrafi też biec, a nawet skakać!

HAMR-JR to robot inspirowany karaluchem 5
Jak porusza się HAMR-JR / fot. designboom

Przyszłość technologii a HAMR-JR

Głównym celem projektu było sprawdzenie, czy te same maszyny, które produkowały roboty HAMR, będą w stanie stworzyć podobne urządzenia w różnych rozmiarach. Ich produkcja polega na wycinaniu ich komponentów na jednej, dwuwymiarowej płytce, a następnie – ułożeniu z nich naszego robota. W przypadku HAMR-JR, badacze po prostu zmniejszyli rozmiar tej płytki. Jak widać, projekt powiódł się.

Jak mówi Kaushik Jayaram, doktor habilitowany Uniwersytetu Harvard:

Większość robotów tego rozmiaru jest niezłożona i demonstruje tylko podstawowe umiejętności. My pokazaliśmy, że nie trzeba mieć kompromisu pomiędzy umiejętnościami i kontrolą robota, a jego wielkością.

„Most robots at this scale are pretty simple and only demonstrate basic mobility. We have shown that you don’t have to compromise dexterity or control for size.
Przedstawienie robota HAMR-JR / Animal Inspired Motion and Robotics Lab

Kaushik Jayaram potwierdził, że badacze chcą podobną technikę wykorzystać w procesie produkcji innych urządzeń elektrycznych. Zapowiada się ciekawie.