Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami oiot.pl, obserwuj nas w Google News. KLIKNIJ.
Aukcja 5G w Polsce
fot. wuestenigel via flickr

Obalamy mity 5G #2: ile 5G w 5G, czyli słowo o częstotliwościach

Kiedy w połowie maja operator sieci Plus zaoferował swoim abonentom łączność w technologii 5G, w sieci pojawiło się mnóstwo pytań, czy udostępniona oferta to rzeczywiście sieć 5G, a nie tylko jej namiastka. Sprzyjało temu co najmniej kilka okoliczności, o czym świadczą różnorodne komentarze. W niniejszej publikacji postaram się rozwiać powstałe wątpliwości.

Źródło problemu: nieudana kampania marketingowa

Chcąc sięgnąć do korzeni problemu z rozstrzygnięciem, czy dana sieć jest siecią 5G czy nie, należy sięgnąć pamięcią rok wstecz, do jednej z mniej udanych kampanii marketingowych w historii branży telekomunikacyjnej w Polsce, którą to konkurencja skutecznie zaskarżyła do sądu, a Komisja Etyki Reklamy jednoznacznie zaopiniowała jako wprowadzającą w błąd.

W marcu 2019 roku operator sieci Play zaczął posługiwać się hasłem 5G Ready, które w praktyce nie miało z 5G nic wspólnego. Pod pojęciem 5G Ready Play ukrył zaawansowaną technologicznie sieć 4G, której parametry istotnie przekraczały to, co sieci 4G oferowały na początku ich funkcjonowania. Tyle tylko, że jak dalece doskonała byłaby sieć Play w tym zakresie, w dalszym ciągu nie mamy do czynienia z 5G, a ulepszoną siecią 4G, nazywaną przez innych operatorów, na przykład, LTE-A, Advanced LTE czy 4G+.

Obalamy mity 5G #2: ile 5G w 5G, czyli słowo o częstotliwościach 6

Nie sposób odmówić racji ani sądowi, który zakazał operatorowi posługiwania się oznaczeniem 5G Ready, ani Komisji Etyki Reklamy. Play wprowadzał w błąd klientów, sugerując, że oferuje coś więcej niż konkurencja, a przede wszystkim, że ma to cokolwiek wspólnego z właściwą siecią piątej generacji.

Za sprawą wspomnianej, opłakanej w skutkach kampanii marketingowej, wiele osób nabrało podejrzeń wobec określenia 5G, co wróciło jak bumerang przy okazji premiery rozwiązań proponowanych przez Plusa i Orange.

5G bez zgody UKE? Bez aukcji częstotliwości? Jak to możliwe?!

Stan epidemii wywołał w wielu aspektach życia prawdziwą rewolucję, również w instytucjach państwowych. Na skutek politycznych decyzji nastąpiła zmiana na stanowisku Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz anulowanie aukcji częstotliwości przeznaczonych pod budowę sieci 5G. W praktyce przekłada się to na spore opóźnienie w harmonogramie prac, przez co operatorzy najprawdopodobniej rozpoczną budowę sieci piątej generacji dopiero w 2021 roku.

Mimo tego Plus rozpoczął komercyjne świadczenie dostępu do sieci 5G, a Orange zrobi to samo z dniem 1 lipca 2020 roku. Czy to oznacza, że dwóch operatorów złamało prawo i nadaje bez stosownych uprawnień? Oczywiście nie.

W związku z zaistniałą sytuacją, chcąc dzierżyć palmę pierwszeństwa we wdrażaniu nowych technologii, zdecydowano się uruchomić sieć 5G na częstotliwościach odpowiednio 2100 MHz (Orange) i 2600 MHz (Plus), które operatorzy nabyli z zamiarem wykorzystania ich do budowy sieci 4G.

Obalamy mity 5G #2: ile 5G w 5G, czyli słowo o częstotliwościach 7

Wiemy już, że działania obu operatorów są zgodne z prawem – dysponują prawami do częstotliwości, na których nadają. Powstała jednak kolejna wątpliwość. Skoro wykorzystują pasmo przeznaczone do wykorzystania przez technologię 4G, skąd mowa o 5G? Czyżby Orange i Plus popełnili ten sam błąd, za który rok wcześniej skrytykowany został Play? Zdecydowanie nie.

Ich 5G to najprawdziwsze 5G, choć z pewnymi mankamentami. Już wyjaśniam.

Wiele częstotliwości to wiele możliwości

Sieć komórkowa, niezależnie od generacji, nadaje na określonych pasmach. W przypadku sieci drugiej generacji były to częstotliwości 900 MHz oraz 1800 MHz. W przypadku trzeciej: 900 MHz oraz 2100 MHz. Sieci czwartej generacji (LTE) wykorzystują w Polsce następujące pasma: B1 (2100 MHz), B3 (1800 MHz), B7 (2600 MHz), B20 (800 Mhz) oraz B38 (2600 MHz).

Swego czasu szczególnie głośno było o pasmie B20, którego nie wspierały niektóre telefony sprowadzane z Chin. Ich nabywcy musieli się liczyć z tym, że w miejscach, w których ich operator rozgłasza sieć LTE w tym konkretnym pasmie, nie będą mogli z niej skorzystać (oczywiście o ile B20 jest jedynym pasmem, w jakim nadaje dany operator).

Do rozgłaszania sieci 5G zdefiniowano już kilkadziesiąt pasm na różnych częstotliwościach. Docelowo, na terenie Polski, będą wykorzystywane częstotliwości 700 MHz, 3,4 – 3,8 GHz oraz 26 GHz, co nie oznacza, że rozgłaszanie 5G na innych częstotliwościach nie jest możliwe.

Z technologicznego punktu widzenia, operatorzy mogą w tym celu wykorzystać dowolną z posiadanych przez siebie częstotliwości, oczywiście biorąc pod uwagę wpływ takiego rozwiązania na dotychczas świadczone usługi – uruchomienie 5G na częstotliwości wykorzystywanej przez inne technologie oznacza konieczność dzielenia posiadanego pasma między nową a dotychczasową siecią.

5G
fot. Herald

Na opisany wyżej zabieg dzielenia pasma zdecydował się operator sieci Orange, u którego częstotliwość 2100 MHz (N1) będzie dzielona przez sieć 5G i 4G. W przypadku sieci Plus wykorzystane zostaną wolne zasoby na częstotliwości 2600 MHz (N38 i N41).

Częstotliwość częstotliwości nierówna, czyli albo pokrycie, albo przepustowość

Jak wspomniałem wcześniej, w Polsce wykorzystywane będą trzy zakresy częstotliwości, w zależności od tego, w jak bardzo zurbanizowanym terenie sieć będzie budowana. Co do zasady obowiązuje zasada, że im fala jest dłuższa, tym jest w stanie objąć swoim zasięgiem większy obszar i lepiej radzi sobie z przeszkodami naturalnymi. To właśnie dlatego sieć 5G na częstotliwości 700 MHz (obecnie wykorzystywanej, między innymi, do transmitowania sygnału telewizji naziemnej) będzie budowana głównie na przedmieściach i obszarach wiejskich. Tam, gdzie gęstość zaludnienia, a zatem konieczność zapewnienia większej przepustowości, jest większa, będzie budowana sieć 3,4 – 3,8 GHz.

W przyszłości powstaną również sieci 5G wykorzystujące fale milimetrowe o częstotliwości 26 GHz. Będą cechowały się najwyższą przepustowością, dlatego będą instalowane wyłącznie tam, gdzie w jednym czasie przebywa najwięcej ludzi. Mowa przede wszystkim o centrach miast, ważnych węzłach komunikacyjnych, miejscach szczególnie chętnie uczęszczanych przez turystów, placach targowych czy stadionach.

Sieć 5G, wykorzystująca fale milimetrowe, ma bardzo niewielki zasięg i źle radzi sobie z przeszkodami naturalnymi, dlatego do zapewnienia jej sprawnego funkcjonowania wymagane jest znaczne zagęszczenie stacji bazowych. Z tego względu jej budowa możliwa jest właściwie tylko na najbardziej zurbanizowanych powierzchniach.

Orange 5G
fot. Orange Polska

Plus i Orange: 5G, ale ze sporymi ograniczeniami

Podsumowując powyższe, sieci udostępnione przez Plusa i Orange jak najbardziej można nazwać sieciami 5G w pełnym tego słowa znaczeniu. Tyle tylko, że ze względu na zastosowane technologie, posiadają one znaczne ograniczenia.

W przypadku sieci Orange tymi ograniczeniami są konieczność dzielenia pasma między 5G a 4G oraz niższa, w porównaniu do 3,4 – 3,8 GHz, przepustowość. W przypadku Plusa najistotniejszym ograniczeniem jest przepustowość sieci. Istotnym problemem może być również niewielka popularność pasma N38 i N41, co przekłada się na ograniczoną liczbę urządzeń przystosowanych do pracy w sieci operatora (zgodnie ze stanem na dzień 3 czerwca 2020 roku są to jeden router oraz trzy smartfony).

Mimo niskiej dostępności sprzętu, która skądinąd zapewne z biegiem czasu będzie się poprawiać, to sieć Orange będzie borykać się z poważniejszymi ograniczeniami (do Orange wkrótce dołączy również Play, świadczący dostęp do 5G na tych samych zasadach), dlatego w swoim artykule, w którym informowałem o rozpoczęciu świadczenia usług 5G przez Orange, nazwałem to rozwiązanie namiastką.

Warto wspomnieć, że pomarańczowy operator zdecydował się na budowę sieci na częstotliwości 2100 MHz tylko i wyłącznie ze względu na opóźnienia wynikające z anulowania aukcji 5G – nie chciano pozostać w tyle za konkurencją.

Obalamy mity 5G #2: ile 5G w 5G, czyli słowo o częstotliwościach 8

Co należy zapamiętać:

  • Hasło 5G Ready było wyłącznie zabiegiem marketingowym. W rzeczywistości była to rozbudowana sieć LTE-A.
  • Plus i Orange nie złamali prawa udostępniając klientom sieć 5G – dokonano tego na należących do operatorów częstotliwościach odpowiednio 2600 oraz 2100 MHz.
  • Sieć 5G może zostać udostępniona na właściwie dowolnej spośród posiadanych przez polskich operatorów częstotliwości, jednak w większości przypadków nie pozwala na to obecne wykorzystanie zasobów sieciowych przez starsze technologie.
  • Docelowymi częstotliwościami dla budowy sieci 5G w Polsce są 700 MHz (wsie i mniejsze miejscowości), 3,4 – 3,8 GHz oraz 26 GHz (miejsca, w których w tym samym czasie przebywa najwięcej ludzi).
  • 5G, jakie swoim klientom oferują Plus i Orange, to sieć 5G w pełnym tego słowa znaczeniu, zarówno z marketingowego, jak i technologicznego punktu widzenia.
  • Udostępnienie sieci 5G na częstotliwościach, na których rozgłaszane są sieci starszych generacji wiąże się z koniecznością dzielenia pasma, co wpływa negatywnie na funkcjonowanie obydwu sieci.

Podsumowując, sieci udostępnione przez Orange i Plus jak najbardziej zasługują na nazwę 5G, jednak możliwości najnowszej generacji łączności docenimy dopiero wtedy, kiedy uda się uruchomić pierwszą sieć w zakresie 3,4 – 3,8 GHz. Stanie się to, najprawdopodobniej, w przyszłym roku.

Na koniec zapraszam do lektury pierwszej części cyklu Obalamy mity 5G, gdzie wyjaśnione zostały różnice między siecią 5G a WiFi na częstotliwości 5 GHz.