Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami oiot.pl, obserwuj nas w Google News. KLIKNIJ.
Wykrywanie dziur z aplikacją Rover AI
Wykrywanie dziur z aplikacją Rover AI | fot. yorklink.ca

Rover to Sztuczna Inteligencja, która wytropi dziury w drodze

Myślę, że jesteśmy jednym z tych krajów, gdzie żarty i anegdoty o stanie naszych dróg są już legendarne. Aplikacja Rover też chce stać się legendą, ale z zupełnie innych powodów.

Dziury, wszędzie dziury

Pocieszające jest to, że jakość nawierzchni w Polsce ulega nieustannej poprawie i bardzo kiepski stan infrastruktury drogowej to rzeczywiście legendy. Karol pisał kiedyś, że dziury to zło, ale istnieją pomysły jak temu zaradzić. Mniej radosna jest świadomość, że prawdopodobnie nigdy nie uda się zbudować drogi, która w wyniku eksploatacji nie będzie ulegała szybkiemu zniszczeniu. A na stan jezdni wpływ ma mnóstwo czynników. Najistotniejsze z nich to warunki atmosferyczne i intensywność eksploatacji.

Dziurawa droga to ogromy problem dla wszystkich.
Dziurawa droga to ogromy problem dla wszystkich. | fot. pxhere.com

Każdy użytkownik dróg zna bardzo dobrze problem, który pojawia się po nawet lekkiej zimie. Śnieg, przymrozki i mróz działają destrukcyjnie na asfalt. Pracownicy drogowi jeszcze w sezonie zimowym i przez cały sezon wiosenno-letni naprawiają uszkodzoną nawierzchnię.

Wielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, jak pracochłonny i kosztowny jest to proces. Najczęściej też problem zostaje załatwiony wtedy, kiedy dziura jest już dość sporych rozmiarów. A to może generować kolejne koszty np. z tytułu odszkodowań dla kierowców, których auto uległo szkodzie w wyniku wjechania w ubytek jezdni.

Sztuczna Inteligencja i cięcie kosztów

W motoryzacji tworzy się coraz więcej systemów, które wspomagają użytkowników dróg. Na przykład Bosh zaprezentował ostatnio system ratunkowy. Istnieją już też systemy wykrywania uszkodzeń nawierzchni, które wykorzystują Sztuczną Inteligencję. Najczęściej do ich działania potrzebny jest zaawansowany osprzęt w postaci kamer termowizyjnych, skanerów laserowych czy specjalistycznych czujników zamontowanych na pojeździe.

Inwestycja w kosztowny sprzęt bywa bardzo obciążająca dla budżetów miast i gmin. Nawet, jeśli korzyści rozkładają się długofalowo, podjęcie decyzji o zakupie takiego sprzętu (i związane z tym szkolenie pracowników) znajduje się gdzieś przy końcu pilnych potrzeb.

W świecie technologii jesteśmy już jednak przyzwyczajeni do sytuacji, w której producenci prześcigają się w oferowaniu podobnych funkcjonalności w coraz niższych cenach. Wiele oczywiście zależy od ogólnej sytuacji rynkowej, ale nie ma chyba takiej kategorii w technologii, gdzie producenci są w stanie oferować więcej przy podobnych kosztach. Także w świecie drogowych technologii poszukuje się tańszych i równie skutecznych rozwiązań. W opisywanym temacie także. Taką genezę ma aplikacja Rover.

Wykorzystać narzędzia, które każdy ma

Rover to nie projekt DIY, ale ma coś z uroku takich działań. Aplikacja wykorzystuje bowiem aparat w telefonie i pomaga wykryć miejsca, w których powstają dziury na drodze. Korzysta więc z tego, co mamy pod ręką. Mimo tak prostego osprzętu twórcy programu zapewniają, że jest on zaawansowanym narzędziem stworzonym w celu wykrycia uszkodzeń, które mogą przeoczyć ludzkie oczy.

Po szybkiej konfiguracji telefon jest montowany na podstawce na przedniej szybie pojazdu z kamerą skierowaną na drogę.

Zwykły smartfon z aplikacją Rover potrafi wykryć dziury w jezdni.
Zwykły smartfon z aplikacją Rover potrafi wykryć dziury w jezdni. | fot. cbc.ca

Obecnie Rover wykorzystywany jest w formie pilotażu w mieście Markham (Kanada), którego burmistrz zachwala nowe narzędzie, ponieważ pomaga ono zaoszczędzić pieniądze i czas. Powiedział:

Myślę, że to po prostu fajna technologia. Żyjemy w bardzo ekscytujących czasach i myślę, że to naprawdę fajne, gdy technologia pozwala nam prowadzić szerokie zakrojone prace przy niższych kosztach i w bardziej efektywny sposób.

System się sprawdza

Podczas gdy inspektorzy miejscy sprawdzają infrastrukturę miasta, by podjąć konieczne naprawy, Rover obserwuje stan dróg. Na początek po Markham mają jeździć dwa pojazdy miejskie, które będą wyposażone w smartfon z zainstalowaną aplikacją Rover.

Pilotaż programu Rover AI jest obiecujący.
Pilotaż programu Rover AI jest obiecujący. | fot. cbc.ca

Alice Lam, jedna z urzędniczek, mówi:

Przechwytywanie położenia dziury w tym urządzeniu pozwala zaoszczędzić czas, który człowiek przeznacza na zatrzymanie się i zaznaczenie zniszczonego miejsca. Eliminuje również błąd ludzki. Otwory są zaznaczone niebieskim znacznikiem na ekranie smartfona, a współrzędne GPS są automatycznie rejestrowane, dzięki czemu można kompleksowo zaplanować naprawę. Mam osobną załogę, która pomaga nam w naprawie ubytków. Ta załoga ma listę wszystkich miejsc z dziurami na drogach. Chwila moment i mogą wyjechać, by naprawić je wszystkie tego samego dnia.

Dziura dziurze nierówna

Przedstawiciel firmy, która odpowiada za pracę nad oprogramowaniem, opisuje problem z jeszcze innej perspektywy. Dyrektor technologiczny Roy Tal powiedział:

Zdziwilibyście się, ile jest różnych rodzajów dziur.

By sprostać tak złożonemu problemowi Rover potrzebuje wielu różnorodnych danych, aby móc odróżnić dziurę od np. cienia. Pilotaż ma umożliwić Sztucznej Inteligencji łatwo i niskim kosztem nauczyć się drogowej topografii i jej problemów.

Roy Tal, zachwalając aplikację, wskazuje także, że można jej nauczyć dostrzegania pęknięć lub uszkodzeń spowodowanych przez wodę pod warstwą asfaltu, które staną się problematyczne. Aplikacja ma także odnajdywać inne znaki ostrzegawcze (jak np. gromadzenie się wody na chodniku), które pomogą w szybkiej zautomatyzowanej diagnozie i jeszcze szybszej reakcji odpowiednich służb.

Jego wypowiedź kończy się trafnym spostrzeżeniem, że Rover to druga para oczu.

O prywatność również zadbano

Przy takich projektach zawsze pojawia się pytanie: „a co z prywatnością?„. Twórcy aplikacji i włodarze miasta twierdzą, że Rover zbiera tylko zdjęcia i lokalizacje dziur. Wszelkie tablice rejestracyjne i wszelkie zdjęcia, które w jakiś sposób mogą identyfikować konkretną osobę, są zamazane. Podobnie działa Google Maps ze swoją funkcją Street View.

Jeśli pilotaż okaże się sukcesem, a Sztuczna Inteligencja nauczy się wystarczająco dużo, można się spodziewać, że aplikacja Rover będzie wprowadzana do innych miast i miejscowości, a może nawet zostanie zaimplementowana w prywatne samochody, by z problemem naprawy uszkodzonej nawierzchni działać nie tylko lokalnie, ale też globalnie.