Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami oiot.pl, obserwuj nas w Google News. KLIKNIJ.
Samsung

Samsung użyje dronów do obsługi wież 5G

Samsung pokazał swój nowy system obsługi wież 5G… przez drony. Takie zastosowanie tych urządzeń pozwoli odetchnąć konserwatorom stacji sieciowych. Są one zwykle zamontowane wysoko nad budynkami, a ich naprawa jest bardzo niebezpieczna dla człowieka. Samsung twierdzi też, że przyczyni się to do zwiększenia wydajności sieci, zarówno 4G, jak i 5G.

Technologia na ratunek

System ten działa następująco – jeśli sieć szwankuje lub przyszedł czas na rutynowe sprawdzenie poprawności działania jej stacji, pracownicy mogą użyć swoich smartfonów, podłączonych do kamer z dronów, aby zobaczyć, jak wygląda nadajnik i czy wymaga naprawy.

Co więcej, drony mają same robić zdjęcia, a następnie przetwarzać je w chmurze, używając algorytmów napędzanych sztuczną inteligencją. Do pracowników zostaje wysyłana wtedy informacja o tym, czy wszystkie elementy wieży znajdują się w odpowiednim miejscu.

Samsung użyje dronów do obsługi wież 5G 6
System będzie kontrolowany przez smartfony (fot. CNET)

Samsung dostrzegł okazję

Jak powiedział Sonyong Chong, wiceprezes firmy Samsung:

W miarę zwiększania się liczby wież 5G, coraz większą uwagę przywiązuje się wydajności tej sieci, a my dostrzegliśmy rosnący popyt na inteligentne rozwiązania do konserwacji tych stacji.

„As the number of 5G network sites grows, there has been a heightened focus on network performance by operators, and we are seeing an increased market demand for intelligent solutions for site maintenance.”
Samsung użyje dronów do obsługi wież 5G 7
System ma być kompatybilny z większością dronów z wyższej półki (fot. Samsung)

Oprócz tego rozwiązania, Samsung planuje też system naprawy wież przez drony. Jeśli i to im się uda, potencjalnie nigdy więcej człowiek nie będzie musiał ryzykować życia w procesie naprawy stacji.

Na razie jednak, pierwsza część tego systemu ma być dostępna dla firm obsługujących wieże za kilka miesięcy, na całym świecie. Trzymajmy też kciuki za drugą część tego planu.