Recenzja Soundcore Space A40. Gdyby nie ta cena…

Soundcore Space A40 jest jednym z najnowszych modeli słuchawek TWS firmy. Na papierze oferują wszystko to, co powinny – dobre brzmienie, świetną baterię, aktywną redukcję hałasów i wiele innych istotnych cech. Po ponad miesiącu testów poznałem je wystarczająco dobrze. Pod wieloma względami się bardzo polubiliśmy, mam jednak kilka zastrzeżeń.

Dla niezorientowanych krótkie wprowadzenie – Soundcore to submarka całkiem popularnej firmy Anker, zajmującej się produkcją między innymi ładowarek do smartfonów. Pod brandem Soundcore kryją się cenione przez coraz większą liczbę użytkowników słuchawki (między innymi te true wireless), głównie za sprawą ponadprzeciętnej jakości dźwięku.

Zawartość zestawu

Testowane przeze mnie ponad rok temu Liberty 3 Pro poza tym, że były rewelacyjnymi słuchawkami (znalazły swoje miejsce w moim zestawieniu wartych uwagi słuchawek TWS na 2022 rok), były też bardzo dobrze zapakowane.

W tym wypadku widać, że mamy do czynienia z nieco tańszym produktem, ale wciąż opakowanie nie budzi zastrzeżeń. Zgrabne, kolorowe pudełko, na które nadrukowano mnóstwo informacji o samym produkcie, mieści w sobie starannie zapakowany zestaw. Składają się na niego dość oczywiste elementy – same słuchawki, krótki kabel USB – USB typu C oraz łącznie 5 par nakładek silikonowych w różnych rozmiarach.

Wygląd i jakość wykonania

Soundcore Space A40 robią bardzo dobre pierwsze wrażenie. Etui ładujące jest relatywnie niewielkie i całkiem lekkie, zostało wykonane z przyjemnego w dotyku, jakby gumowanego tworzywa. Co ważne, wykończenie futerału jest matowe, więc nie zbiera odcisków palców ani rys. Na górze ulokowano logo marki, które – jako jedyne – jest błyszczące i to ono najbardziej się tutaj brudzi.

Przednia część skrywa wycięcie mające ułatwiać otwieranie klapki oraz trzy białe diody LED, informujące nas o poziomie naładowania. Tył to tylko przycisk do parowania i resetu słuchawek oraz złącze USB typu C. Od spodu naniesiono znaki towarowe.

Po otwarciu naszym oczom ukazuje się wnętrze wykończone tym razem już połyskująco oraz wyżłobienia na słuchawki. Zawias etui w moim egzemplarzu jest stabilny, nie ma nadmiernych luzów i nie trzeszczy, a klapkę da się otworzyć jedną dłonią. Całość w ogólnym rozrachunku jest bardzo solidna.

No właśnie, o ile etui sprawia bardzo dobre wrażenie, tak same słuchawki już trochę mniej. Sam wygląd mogę jak najbardziej pochwalić, bo jest prosty i może się podobać. Niestety, błyszczący plastik, z którego wykonano słuchawki, sprawia w dotyku przeciętne wrażenie. Mimo to, nie mogę powiedzieć, by coś tutaj trzeszczało czy było źle spasowane. Fronty, pełniące jednocześnie rolę paneli dotykowych, pokryto matowym, przypominającym matowe aluminium tworzywem.

Wygoda użytkowania

Wygoda w przypadku słuchawek to zawsze kwestia indywidualna, zależąca od naszej budowy ucha – nie inaczej jest i w tym wypadku. Podczas gdy mój kolega po fachu, Łukasz, narzekał na ergonomię użytkowania Space A40 (głównie na wypadanie z uszu), ja przez przeszło pięć tygodni nie odnotowałem większych problemów na tym tle.

Słuchawki poprawnie układają mi się w uszach, a przez niewielkie gabaryty nie wystają z małżowin. Przy krótkich, około godzinnych odsłuchach, nie odczuwałem dyskomfortu. Gdy Soundcore Space A40 towarzyszyły mi podczas kilkugodzinnej podróży, moim uszom zaczął doskwierać nieprzyjemny ucisk, ale wyjęcie słuchawek na kilka minut i pozwolenie małżowinom odpocząć zażegnało problem.

Łączność

Pod tym względem nie mogę absolutnie nic im zarzucić. Space A40 wyposażono w Bluetooth 5.2 wraz z kodekami audio SBC, AAC i LDAC. Dzięki temu ostatniemu użytkownicy smartfonów z Androidem mogą cieszyć się odtwarzaniem muzyki w wysokiej, de facto najwyższej możliwej jakości po Bluetooth. Nie zabrakło również łączności multipoint, zatem słuchawki połączymy z dwoma urządzeniami jednocześnie – pod warunkiem, że nie korzystamy z kodeku LDAC, gdyż te dwie opcje się wykluczają.

W ogólnym rozrachunku, przez cały okres testów połączenie słuchawek z moimi urządzeniami było bezbłędne i stabilne, a zasięg po prostu dobry. Nie odnotowałem żadnych problemów z szarpaniem odtwarzania, ani też opóźnień przy oglądaniu filmów.

Specyfikacja techniczna

Cena Soundcore Space A40 w momencie publikacji recenzji wynosi 499 złotych.

Aplikacja Soundcore

Do obsługi i zarządzania naszymi słuchawkami Soundcore, producent przygotował aplikację o takiej samej nazwie. Wspiera ona w zasadzie wszystkie modele słuchawek Ankera i jest dostępna na Androida, jak i na system iOS.

W dużym uogólnieniu, aplikacja ma naprawdę sporo przydatnych funkcji, ale niektóre z nich są nieco pochowane w głębi interfejsu. Ponadto, tłumaczenia na nasz język w niektórych miejscach są koślawe lub nie ma ich wcale, co jest problemem już od dawna i dziwi mnie, że nadal nic z tym nie zrobiono.

W aplikacji możemy zmienić tryby kontroli hałasu między ANC, transparentnym, a całkowicie neutralnym. Wyświetlają nam się tu też poziomy naładowania obu słuchawek (szkoda, że etui nie). Pod niezrozumiale przetłumaczoną nazwą Sterowniki ukryto możliwość edycji gestów dotykowych na słuchawkach.

HearID to z kolei funkcja polegająca na wykonaniu testu lewego i prawego ucha, po którym tworzy spersonalizowany profil brzmienia pod nasz słuch. Sound Effects (tego ktoś najwyraźniej zapomniał przetłumaczyć) to możliwość dostosowana brzmienia. Możemy tutaj albo dostosować dźwięk po wspomnianym wcześniej HearID, przy pomocy jednego z wielu presetów korektora lub własnoręcznie na kilkusuwakowym equalizerze.

W ustawieniach, do których przechodzimy klikając koło zębate w prawym górnym rogu, ukryto przełączanie między standardowym kodekiem i LDAC, test dopasowania słuchawek, możliwość włączenia łączności multipoint i kilka pozostałych funkcji, których nazwy – tak, jak wspomniałem wyżej – albo nie zostały przetłumaczone, albo zrobiono to źle.

Obsługa słuchawek – gesty

Słuchawki wyposażono w panele dotykowe, umieszczone na srebrnych frontach słuchawek. Do dyspozycji mamy pojedyncze i podwójne dotknięcia paneli oraz ich dłuższe przytrzymanie. Nie będę się tutaj zbytnio rozwodzić nad tym, jakie akcje one wykonują, gdyż możemy w dowolny sposób je edytować w aplikacji.

Mam malutkie zastrzeżenia co do działania samego dotyku. Czasem zdarzało się, że jednego tapnięcia słuchawki nie wykrywały, a gdy próbowałem wykonać je ponownie, wówczas interpretowały to jako dwukrotne dotknięcie.

Zabrakło tu też czujników wykrywających obecność w uchu, zatem słuchawki nie wstrzymują odtwarzania po wyjęciu którejś z nich.

Bateria

Każda ze słuchawek została wyposażona w ogniwo o pojemności 53 mAh, z kolei w etui kryje się akumulator 800 mAh. Taki zestaw, wedle zapewnień Ankera, ma wystarczyć na nawet 10 godzin słuchania muzyki po jednym naładowaniu, z kolei gdy doładujemy nasze Space A40 w futerale, łącznie możemy uzyskać do 50 godzin – przyznajcie, że to imponujące.

Realne wyniki, które osiągałem podczas testów, są równie pokaźne. Nawet, gdy korzystałem z włączonego ANC, bez problemu byłem w stanie wycisnąć minimum 9 godzin, sięgając nawet do deklarowanych 10 godzin. Mało tego, podczas całych, ponad miesięcznych testów, tylko raz musiałem ładować etui, finalnie zamykając się z łącznym czasem działania na poziomie około 45-48 godzin. Sytuację zmienia zastosowanie kodeku LDAC – wówczas osiągałem około 6 godzin pracy, co wciąż jest bardzo dobrym wynikiem.

A jak już będziecie musieli naładować swoje Soundcore Space A40 (co będziecie robić raczej rzadko) możecie to zrobić zarówno poprzez złącze USB typu C, jak i indukcyjnie, na zgodnej ze standardem Qi ładowarce. Taka operacja trwa około dwóch godzin.

Aktywna redukcja szumów i tryb przejrzystości

Płynnie przejdźmy teraz do jednej z kluczowych cech tego typu słuchawek. ANC, bo o nim mowa, działa tutaj w dwóch trybach – adaptacyjnym, który automatycznie dostosowuje natężenie do poziomu hałasu w otoczeniu, oraz manualnym. W tym ostatnim możemy ręcznie wybrać pomiędzy lekkim, średnim i mocnym poziomem.

Bez zbędnego owijania w bawełnę, wprost przyznaję, że aktywna redukcja hałasów w Space A40 działa naprawdę dobrze. Słuchawki definitywnie najlepiej radzą sobie z niskimi, jednostajnymi hałasami – takimi, jakie spotkamy podczas podróży autobusem, tramwajem czy pociągiem. Te typy dźwięków są w stanie w bardzo dużym stopniu wyciąć i dać nam naprawdę komfortowo podróżować. Gdy do gry wchodzą inne rodzaje hałasu, przykładowo gwar w centrum handlowym, kawiarni czy stukot klawiatury, Space A40 zaczynają się gubić i wyciszenie nie jest już aż tak imponujące. Jednak źle też nie jest.

Tryb przejrzystości, nazwany tutaj transparentnym (każdy producent nazywa to jak sobie chce), działa po prostu przyzwoicie. Nie jest ani wybitnie dobry, ani tragicznie zły. Chciałbym, żeby dźwięk w tym trybie był bardziej czysty i wyraźniejszy – zwłaszcza, jeśli mowa o głosach.

Jakość dźwięku i brzmienie

Soundcore nie silił się tutaj na zaawansowane, koaksjalne układy przetworników, tak jak ma to miejsce w lubianym przeze mnie modelu Liberty 3 Pro. Postawiono na prostą konstrukcję z pojedynczym przetwornikiem o średnicy 10 milimetrów. Efekt jest dobry, ale po kolei.

Bas jest podawany w relatywnie niewielkich ilościach. Nie ma tutaj olbrzymiego wykopu, ani tym bardziej dominacji dołu nad resztą, ale nie jest też całkowicie płasko. Uniknięto zbędnego dudnienia, kontrola niskich tonów stoi na bardzo dobrym poziomie, choć zejście w subbas mogłoby być nieco lepsze, choć nie jest złe.

Za to tony średnie są świetne. Bliskie, neutralne w barwie i niesamowicie szczegółowe – w szczególności, gdy używamy kodeku LDAC i dobrej jakości serwisu streamingowego. Wszystkie detale podawane są jak na dłoni i można wychwytywać z dużą łatwością, co jest niesamowicie satysfakcjonujące.

Ponarzekać muszę trochę na wysokie tony. Góra pasma jest bliska, ale miewa problemy z odpowiednią kontrolą i trzymaniem w ryzach. Finalnie, efekt jest taki, że góra potrafi w pewnych momentach wyraźnie zakłuć i zaszeleścić. Scena jest dobrze rozbudowana i napowietrzona, ma relatywnie duże rozmiary.

Jakość rozmów

Za pomocą Soundcore Space A40 przeprowadziłem standardowo sporą ilość rozmów telefonicznych i nie tylko. Anker zastosował tutaj układ sześciu mikrofonów i odpowiedną redukcję hałasów z otoczenia. W efekcie, prowadzenie rozmów przez te słuchawki nie stanowi absolutnie żadnego problemu. Moi rozmówcy nie narzekali na słyszenie mnie nawet, gdy znajdowałem się na zewnątrz bądź w hałaśliwym sklepie czy galerii.

Podsumowanie

Mam mały problem z finalną oceną Soundcore Space A40. Z jednej strony, to naprawdę dobre słuchawki true wireless, które mogą pochwalić się paroma mocnymi stronami. Z drugiej jednak, padają ofiarą – nazwijmy to – niezbyt korzystnej wyceny.

Nie mogę odmówić im dobrej jakości dźwięku. Słuchawki grają bardzo przyjemnym, niedudniącym basem, bliskim i niesamowicie rozdzielczym środkiem, który jest według mnie najmocniejszą stroną całokształtu brzmienia. Szyki popsuła jedynie nieco krzykliwa góra, choć na szczęście można ją z powodzeniem uciszyć jednym z wielu presetów korektora w aplikacji. ANC spisuje się całkiem dobrze, zwłaszcza w scenerii podróży.

Absolutnie niepodważalną i chyba przy tym najmocniej wyróżniającą się zaletą jest bateria. Na tym polu, Space A40 wygrywają nawet z droższą konkurencją. Możliwość ładowania indukcyjnego i obecność mulitpoint na pokładzie także są cennymi atutami, a kodek LDAC realnie pomaga uzyskać lepszą jakość dźwięku na smartfonach z Androidem.

Co poszło nie tak? Tryb transparentny mógłby być lepszy, a panele dotykowe powinny być bardziej czułe. Zabrakło też – nie wiedzieć czemu – wykrywania obecności w uchu. Sama aplikacja wymaga spolszczenia w dokładny sposób, a nie tłumaczeń na kolanie – a tak to obecnie wygląda.

W ogólnym rozrachunku Soundcore Space A40 nie są złymi słuchawkami, ale w cenie 500 złotych zdecydowanie nie będą najlepszym wyborem. Osobiście wolałbym postawić na tańsze Huawei FreeBuds 5i albo dołożyć do definitywnie lepszego pod każdym względem modelu Liberty 3 Pro.

Jeśli tylko cena Space A40 z czasem stanie się bardziej korzystna, ich wybór będzie dużo łatwiejszy do zarekomendowania.

soundcore space a40 słuchawki tws
Recenzja Soundcore Space A40. Gdyby nie ta cena…
Zalety
rewelacyjna bateria
dobra jakość dźwięku (przede wszystkim jego szczegółowość)
kodek LDAC i multipoint
kompaktowe wymiary i wygoda
dobre ANC (ale nie w każdym scenariuszu)
mnogość funkcji w aplikacji
świetna jakość wykonania etui (słuchawek już gorsza)
ładowanie indukcyjne
Wady
sykliwe wysokie tony (do korekcji w aplikacji)
przeciętny tryb transparentny
brak czujników włożenia do ucha
zbyt wysoka cena w stosunku do możliwości
niepełne tłumaczenie aplikacji
7
Ocena
Exit mobile version