Volkswagen wybrał partnera do budowy autonomicznego samochodu. Decyzja nie zaskakuje

Volkswagen wybrał partnera do budowy autonomicznego samochodu. Decyzja nie zaskakuje

Koncerny motoryzacyjne coraz chętniej współpracują z gigantami branży technologicznej. Wszystko po to, by jak najszybciej opracować pojazd zdolny do samodzielnego poruszania się w ruchu drogowym. Volkswagen nie jest tu żadnym wyjątkiem, ponieważ właśnie postanowił zacieśnić współpracę z Microsoftem.

Dwie ścieżki do tego samego celu

Budowa autonomicznego samochodu rozpala wyobraźnię zarówno miłośników motoryzacji, jak i nowych technologii. Nie dziwi zatem wcale, że firmy z jednego i drugiego sektora robią wszystko, by dostarczyć publice to, czego ta się domaga.

W takich okolicznościach, jak zwykle, swoją drogą postanowiło podążyć Apple. Zdecydowano o samodzielnym opracowaniu autonomicznego pojazdu, wykorzystując branżę motoryzacyjną jako partnerów i podwykonawców. To z tego powodu Apple intensywnie szuka odpowiedniego gracza, by zlecić mu produkcję autorskiego samochodu.

Zupełnie w odwrotnym kierunku zmierzają Microsoft i Google, gdzie postanowiono, że to oni dostarczą rozwiązania branży motoryzacyjnej, a nie odwrotnie. W ten oto sposób Google nawiązało partnerstwo z Fordem, a Microsoft, poza koncernem GM, będzie wspierał Volkswagena.

Klucz znajduje się w chmurze

Jak przekonują firmy w oficjalnym komunikacie anonsującym nawiązanie partnerstwa, wykorzystanie technologii posiadanych przez Microsoft znacząco skróci prace nad autonomicznym samochodem grupy Volkswagena. Wykorzystanie technologii i know-how Microsoftu ma skrócić etap rozwoju projektu z miesięcy do tygodni.

Partnerstwo Microsoft Volkswagen
fot. via Engadget

Podstawowymi narzędziami, które przydadzą się Volkswagenowi w budowie technologii autonomicznej jazdy będą usługi Microsoftu działające w chmurze, przede wszystkim Microsoft Azure. To właśnie platforma Azure, wraz z dostępnym AI, stanie się podstawa technologii autonomicznej jazdy (Automated Driving Platform, w skrócie ADP).

Wygląda na to, że wyścig o to, kto jako pierwszy osiągnie wyższy poziom autonomicznej jazdy, trwa w najlepsze, a dołączający do niego kolejni rywale mogą sprawić, że technologie, które powstaną, będą imponujące.

Czyżby od samochodów pozbawionych kierownicy dzieliło nas mniej, niż myślimy?