WHILL autonomiczny wózek dla niepełnosprawnych
fot. whill.us

WHILL – autonomiczny wózek inwalidzki

Ostatnia aktualizacja:

Kiedy zobaczyłem WHILL od razu pomyślałem o Charlesie Xavierze z X-menów, który poruszał się na autonomicznym wózku. Zdałem też sobie sprawę, że Internet Rzeczy wkrada się coraz szybciej w miejsca, o których do tej pory myśleliśmy właśnie w kategoriach fantastycznych, albo wręcz wydawały się nam niepotrzebne jak Juul o którym pisał Tomek.

WHILL idzie z duchem czasu

Producent cenionych na całym świecie wózków dla niepełnosprawnych pragnie rozszerzać portfolio swoich produktów. Obecnie oferuje on kilka modeli o różnym przeznaczeniu. Wykorzystują je zarówno osoby indywidualne, jak i instytucje. Ponieważ na horyzoncie mamy sieć 5G i tworzone są coraz bardziej wydajne systemy łączności bezprzewodowej, WHILL zaproponował solidny upgrade dla kolejnej generacji wózków. Mają to był sprzęty w pełni autonomiczne i połączone z siecią.

WHILL to całościowa wizja

Jak widać na powyższym filmiku, wizja firmy WHILL jest bardzo rozbudowana i dotyczy praktycznie każdego miejsca, w którym mogą znaleźć się osoby niepełnosprawne. Na swojej stronie producent słusznie zauważa, że o ile podróże na dłuższe odległości szybko ewoluują – niebawem mają ruszyć pierwsze loty komercyjne na orbitę okołoziemską – o tyle na krótkich dystansach próżno szukać innowacji.

Czy WHILL to tylko wózek inwalidzki?

Według zapewnień twórców ich sprzęt wyposażony w autorskie oprogramowanie będzie mógł być używany przez dowolnych użytkowników. Podobnie jak obecnie będzie oferowany i odbiorcom indywidualnym, i klientom biznesowym (hotele, lotniska, centra handlowe). WHILL to też w zasadzie czterokołowy pojazd autonomiczny, wyposażony w wiele patentów, zarówno tych technicznych jak i oprogramowania. Działa jak Uber przy wypożyczaniu, jest jak algorytm Google przy zakupach i jak Tesla z Autopilotem.

WHILL infrastruktura
fot. whill.us

Wydawać by się mogło, że to nic nowego, ale złożone w jeden, jakże użyteczny i podnoszący komfort życia sprzęt, stanowi potrzebną innowację. Wyposażony w cały zestaw kamer i czujników zapewnia bezpieczną podróż przez dużo trudniejsze arterie komunikacyjne niż jezdnia samochodowa. Wystarczy tylko sobie wyobrazić jak wyglądają alejki w supermarketach, by zdać sobie sprawę z tego jak zaawansowane muszą być oprogramowanie i zaimplementowane algorytmy uczenia maszynowego. Producent zapewnia, że jego wózki będą w stanie komfortowo pokonywać nawet 10 cm uskoki. Co prawda WHILL powstrzymuje się od szerszego omówienia zastosowanych technologii, ale z samych grafik i materiałów promocyjnych widać, że bez AI, ML i mapowania terenu się nie obejdzie.

To już się dzieje

WHILL na lotnisku
for. whill.us

Producent nie jest gołosłowny i od pomysłu przeszedł już do realizacji. W zeszłym roku WHILL podjął współpracę z Japan Airlines i tokijskim lotniskiem Haneda. Atsushi Maeda, dyrektor wykonawczy Japan Airlines, partnerstwo z WHILL opisuje w następujący sposób:

Naszym celem jest stworzenie „inteligentnych lotnisk ”. Takich w których bezproblemowa podróż jest rzeczywistością dla wszystkich, w tym dla osób z problemami z poruszaniem się. Dla takich klientów podróż na lotnisko może powodować stres, a naszym celem jest zmniejszenie tych stresów dzięki autonomicznym pojazdom. Dotyczy to ogólnych wrażeń, nie tylko z lotniska czy samolotu, ale z całej podróży – od domu do miejsca docelowego. Chcemy wzbogacać całe to doświadczenie.

Pan Atsushi zwrócił też uwagę na istotną rolę smart rozwiązań. Mają one podnosić komfort życia i ogólną radość z niego. Sam osobiście znam kilka osób poruszających się na wózku inwalidzkim, lub wspomagających się kulami. Zapytałem też znajomego znającego problemy osób niepełnosprawnych co myśli o takim pomyśle jak WHILL. To dobre podsumowanie tego wpisu:

Na studiach mieliśmy zajęcia z aktywności ruchowej niepełnosprawnych, mieliśmy też zajęcia z jazdy na wózku – zjeżdżanie z chodnika, wjeżdżanie na chodnik, zjeżdżanie po schodach i tak dalej. TO NIE JEST ŁATWE. Jedną z części zajęć jest wyjazd poza salkę do ćwiczeń i próba poruszania się po terenie szpitala i poza nim, próbując jechać po tych okropnych chodnikach. To było przykre doświadczenie. Odnośnie tej technologii to super rzecz! Wiem jak bardzo ludziom niepełnosprawnym brakuje choćby najmniejszych udogodnień, więc każdy nowy pomysł jest na wagę złota. Trzymam kciuki za ten pomysł i liczę na szybkie wdrożenie.