Te gogle VR zabiją Cię, jeśli umrzesz w wirtualnym świecie. Dosłownie eksplodują!

Gogle VR, które zabiją użytkownika, jeśli ten zginie w wirtualnym świecie? Palmer Luckey, twórca Oculus Rift, stworzył nietypową modyfikację.

Kojarzycie może postać Palmera Luckey? To osoba odpowiedzialna za stworzenie headsetu wirtualnej rzeczywistości Oculus Rift. Fani japońskiej popkultury niemal od razu skojarzyli fakty i pytali, czy Palmer nie jest może zaznajomiony z serią Sword Art Online. Okazało się, że Luckey nie tylko ją zna, ale i jest jej fanem – oddanym do tego stopnia, że na jego torcie weselnym figurki przedstawiające jego oraz jego żonę, były ubrane tak samo, jak protagoniści tego niesamowicie popularnego anime.

Na swoim Twitterze opublikował, dokładnie 6-go listopada, post, w którym pokazał światu pierwsze gogle VR, zdolne zabić swojego użytkownika. Dosłownie eksplodują, jeśli umrzesz w wirtualnej rzeczywistości. Po co, dlaczego i skąd się wzięła ta data? Usiądź wygodnie i rozkoszuj się niesamowicie skompresowaną opowieścią o Sword Art Online (SAO).

Zabójcze gogle VR, czyli co nieco na temat SAO

Żeby nie było, to nie będzie ani spoiler, ani recenzja, czy choćby opinia na temat Sword Art Online. Szczególnie, że gdyby streścić wszystkie istotniejsze wątki, to musiałbym najpewniej spędzić kilka kolejnych dni na pisaniu tego artykułu oraz narazić się na (słuszne) niezadowolenie, ze strony Pani Redaktor Naczelnej oraz wydawców. Ostatecznie to portal o tematyce niekoniecznie związanej z japońską popkulturą. Dlatego też skupię się tylko na tym, co jest istotne w kontekście tego artykułu, czego na szczęście nie jest wiele.

Sword Art Online opiera się na koncepcji bycia uwięzionym w świecie VR. Jeżeli gracz umrze w tamtym świecie, to headset, który nazywa się NerveGear, zabije go również w rzeczywistości. Bohaterowie próbują znaleźć sposób na ucieczkę ze świata SAO, starając się jednocześnie nie zginąć. Incydent ten (w świecie anime) zdarzył się właśnie 6-go listopada, toteż fani okrzyknęli tę datę dniem serii.

Biorąc pod uwagę fakt, że Palmer jest fanem (choć może bardziej odpowiednim terminem będzie „fanatykiem”…?) tegoż uniwersum, nie dziwi data opublikowania wpisu. Wiadomo już również dlaczego wpadł na taki pomysł, albo raczej, skąd wziął inspirację wprowadzenia go do rzeczywistości. Pozostaje jedynie pytanie „po co”?

Gogle VR, zdolne zabić użytkownika (Źródło: PalmerLuckey.com)

Po co tworzyć zestaw, który może zabić swojego użytkownika?

Dlaczego by nie? Jakby, naprawdę, dlaczego by tego nie zrobić? Nie wszystko musi zawsze być funkcjonalne – czasem wystarczy sam fakt, że istnieje. Na swojej stronie, Luckey przyznaje, że dostawał niezliczoną ilość pytań, kiedy stworzy gogle tego typu. Według niego, urządzeniem, któremu najbliżej do NerveGear (headset VR, odpowiedzialny za uwięzienie graczy w Sword Art Online), jest obecnie Meta Quest Pro.

Toteż wprowadził modyfikację, na którą składały się materiały wybuchowe, umiejscowione w czołowej części gogli. Jeśli użytkownik umrze w świecie wirtualnym, zostanie wysłany sygnał, który doprowadzi do eksplozji i realnej śmierci osoby, która korzystała z dobrodziejstw świata VR. Palmer przyznaje, że urządzenie nie jest doskonałe, bowiem wciąż da się je ściągnąć, zanim dojdzie do śmierci w VR, ale zapowiedział prace, które mają na celu udoskonalenie tego zabójczego mechanizmu.

Na chwilę obecną jest to swego rodzaju dzieło sztuki, zmuszające do myślenia nad wciąż nieodkrytymi zakamarkami projektowania gier wideo. Ponadto, z tego co mi wiadomo, jest to pierwszy realny przykład urządzenia VR, zdolnego do uśmiercenia swojego użytkownika. Nie będzie jednak ostatnim.

Palmer Luckey, twórca modyfikacji Meta Quest Pro, zdolnej zabić użytkownika, jeśli ten umrze w świecie wirtualnym

_
Oczywiście nie traktujcie tego wpisu w żaden sposób jako zachęta do korzystania z tego typu gogli – to jest jedynie tekst informacyjny. Nie zachęcamy i nie polecamy żadnego sposobu odbierania sobie życia. Jeśli masz problemy, skontaktuj się z odpowiednimi służbami.

Exit mobile version