Sonda Voyager 1
źródło: NASA

Naprawiono sondę NASA Voyager 1. Wreszcie działa, jak powinna

Sonda Voyager 1 od 45 lat (prawie pół wieku!) jest na służbie, a więc w tym przypadku mówimy o najdłużej trwającej misji, jaką prowadzi NASA. Urządzenie przez ten czas zdążyło niesamowicie oddalić się od Ziemi, jednak pojawiła się pewna usterka, która spowodowała, że wysyłała niekształcone dane – co udało się naprawić, ale nadal poszukiwana jest przyczyna.

Sonda Voyager 1 oddalona od Ziemi miliardy kilometrów

Na początku tego roku pojawił się problem z sondą Voyager 1, a mianowicie system kontroli położenia sondy, który utrzymuje antenę urządzenia skierowaną w stronę Ziemi. To ważne, aby tak to wyglądało, ponieważ oddalona jest ona ponad 23,5 miliarda kilometrów od naszej planety. Dla porównania dodam, że odległość Ziemia – Słońce (czyli jednostka astronomiczna AU) to przy tym nic, bo 149 597 871 kilometrów.

Sonda stacjonuje prawie 156 AU od nas – a przykładowo taki Neptun, który jest ostatnią, 8. planetą w Układzie Słonecznym, jest ponad 5 razy bliżej. Oznacza to, że Voyager 1 leży daleko za pasem Kuipera. Sygnał urządzenia dociera do Ziemi po ponad 22 godzinach od wysłania – a to prawie jedna doba.

Co spowodowało problemy?

Nieprawidłowo działający system AACS wysyłał przez komputer pokładowy nieprawdziwe dane telemetryczne – informacje o jej stanie i aktywności. Co ciekawe, ten komputer nie działa już od wielu lat, więc niemożliwe by było, aby dane zostały poprawnie dostarczone – no i tak właśnie było, NASA twierdzi, że to ten komputer uszkadzał przesyłane informacje. Reszta statku działała bez szwanku.

Inżynierowie zobaczyli, że Voyager 1 wykorzystuje zepsuty komputer pokładowy i postanowili wysłać urządzeniu polecenie, aby system AACS korzystał z odpowiedniego, działającego komputera. Naprawa odbyła się zatem zdalnie, jednak jak wcześniej zaznaczyłem, sygnał radiowy dociera z Ziemi do sondy dopiero po 22 godzinach.

Co było przyczyną usterki? Sytuacja sugeruje, że Voyager 1 ma pewien problem z komputerami pokładowymi, jednak NASA uważa, iż nie jest to większe zagrożenie dla sondy, która ma już swoje na karku – została wystrzelona w 1977 roku (podobnie jak Voyager 2).